Dziennik.plKraj

Poniedziałek, 13 lutego 2012

Imieniny: Grzegorza, Katarzyny, Kastora

Polak - ubezpieczeniowy tradycjonalista

2010-03-10 | Ostatnia aktualizacja: 21:51 | Komentarze: 1 | skomentuj

Przywiązanie do marki, gwarancja kontaktu z przedstawicielem i wiara w szybszą wypłatę odszkodowania - to najważniejsze powody, dla których chętniej korzystamy z droższych tradycyjnych ubezpieczeń komunikacyjnych niż z tańszych zawieranych przez telefon lub internet.

Pogoda

POLSKA

Poniedziałek 2012-02-13

temp. min -21°C max. 2°C
opady: brak

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Tak wynika z badań Instytutu Homo Homini przeprowadzonych na zlecenie branżowego portalu AlertFinansowy.pl.

Krzykliwe reklamy i ogromne promocje ubezpieczycieli direct, jak się okazuje, nie zrobiły na nas większego wrażenia. A największym wrogiem internetowo-telefonicznych ubezpieczycieli okazało się to, co miało być ich największym atutem, możliwość ubezpieczenia samochodu bez wychodzenia z domu. Aż 60 proc. właścicieli samochodów woli ubezpieczać swoje cztery kółka w firmie, która prowadzi biura i zatrudnia agentów. Dlaczego? Bo w każdej chwili możemy pójść i porozmawiać z jego przedstawicielem. "To trochę tak jak z bankami internetowymi, nie wszyscy im jeszcze ufają" - mówi Artur Skoneczko z portalu AlertFinansowy.pl. Większość z nas nie wierzy, że w razie stłuczki czy wypadku u ubezpieczyciela direct pomyślnie załatwi swoją sprawę.

Siłą tradycyjnych firm są też "opiekujący" się klientami agenci. "Te same osoby rozmawiają z klientem często od dziesięciu albo piętnastu lat" - podkreśla Marcin Broda, redaktor naczelny Miesięcznika Ubezpieczeniowego.

I nie ma tu znaczenia, że ubezpieczenie direct jest zwykle sporo tańsze. Bo choć Polacy coraz chętniej i częściej korzystają z internetu, to są często zbyt leniwi, by sprawdzić, ile kosztowałaby ich polisa u konkurencji. Koszty obniżają, rezygnując z droższego, ale nieobowiązkowego autocasco i wykupując tylko znacznie tańsze OC. Na trzech właścicieli samochodu w naszym kraju dwóch postępuje właśnie w ten sposób.

Nie jesteśmy zresztą w tym odosobnieni. Podobnie postępują Hiszpanie. Prawdziwy boom ubezpieczyciele direct przeżywają tylko w Wielkiej Brytanii. W Niemczech tego typu ubezpieczenia w ogóle się nie przyjęły.

Nadzieją dla firm direct są młodzi kierowcy. Są bardziej skłonni do akceptowania nowości rynkowych i technologicznych. Nie bez znaczenia jest także to, że właśnie osoby do 35. roku życia częściej zmieniają samochody, a to zwykle przy kupnie nowego auta najczęściej dochodzi do zmiany ubezpieczyciela.

Marcin Graczyk
Źródło: Dziennik.pl
Wypowiedzi: 1
  • ~claire2010-11-11 21:33

    Wcale się nie dziwię takiemu przeciętnemu Polakowi, też jestem w tej kwestii tradycjonalistką

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane galerie:

Wiadomości z Kraju

    «