Polak - ubezpieczeniowy tradycjonalista
Przywiązanie do marki, gwarancja kontaktu z przedstawicielem i wiara w szybszą wypłatę odszkodowania - to najważniejsze powody, dla których chętniej korzystamy z droższych tradycyjnych ubezpieczeń komunikacyjnych niż z tańszych zawieranych przez telefon lub internet.
- Ubezpieczenia od terroru hitem rynku
- Warszawy nie stać na polisę od śniegu
- Ubezpieczysz pracę nie tylko przy kredycie
- Miałeś wypadek? Dostaniesz samochód
- Jedziesz na narty? Ubezpiecz się
- Z polisą łatwiej wygrać z mrozem
- Nie daj się złupić bankowi
- Cała prawda o bankowych polisach
- Tam najtaniej ubezpieczysz auto
- Jak polisa, to przez internet
- Nie daj się oszukać na polisie w banku
- Wydaliśmy 12 mld na polisy komunikacyjne
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-02-13

temp. min -21°C max. 2°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Tak wynika z badań Instytutu Homo Homini przeprowadzonych na zlecenie branżowego portalu AlertFinansowy.pl.
Krzykliwe reklamy i ogromne promocje ubezpieczycieli direct, jak się okazuje, nie zrobiły na nas większego wrażenia. A największym wrogiem internetowo-telefonicznych ubezpieczycieli okazało się to, co miało być ich największym atutem, możliwość ubezpieczenia samochodu bez wychodzenia z domu. Aż 60 proc. właścicieli samochodów woli ubezpieczać swoje cztery kółka w firmie, która prowadzi biura i zatrudnia agentów. Dlaczego? Bo w każdej chwili możemy pójść i porozmawiać z jego przedstawicielem. "To trochę tak jak z bankami internetowymi, nie wszyscy im jeszcze ufają" - mówi Artur Skoneczko z portalu AlertFinansowy.pl. Większość z nas nie wierzy, że w razie stłuczki czy wypadku u ubezpieczyciela direct pomyślnie załatwi swoją sprawę.
Siłą tradycyjnych firm są też "opiekujący" się klientami agenci. "Te same osoby rozmawiają z klientem często od dziesięciu albo piętnastu lat" - podkreśla Marcin Broda, redaktor naczelny Miesięcznika Ubezpieczeniowego.
I nie ma tu znaczenia, że ubezpieczenie direct jest zwykle sporo tańsze. Bo choć Polacy coraz chętniej i częściej korzystają z internetu, to są często zbyt leniwi, by sprawdzić, ile kosztowałaby ich polisa u konkurencji. Koszty obniżają, rezygnując z droższego, ale nieobowiązkowego autocasco i wykupując tylko znacznie tańsze OC. Na trzech właścicieli samochodu w naszym kraju dwóch postępuje właśnie w ten sposób.
Nie jesteśmy zresztą w tym odosobnieni. Podobnie postępują Hiszpanie. Prawdziwy boom ubezpieczyciele direct przeżywają tylko w Wielkiej Brytanii. W Niemczech tego typu ubezpieczenia w ogóle się nie przyjęły.
Nadzieją dla firm direct są młodzi kierowcy. Są bardziej skłonni do akceptowania nowości rynkowych i technologicznych. Nie bez znaczenia jest także to, że właśnie osoby do 35. roku życia częściej zmieniają samochody, a to zwykle przy kupnie nowego auta najczęściej dochodzi do zmiany ubezpieczyciela.























~claire2010-11-11 21:33
Wcale się nie dziwię takiemu przeciętnemu Polakowi, też jestem w tej kwestii tradycjonalistką
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!