Szwed zlecił kradzież. Odpowie w Polsce
Skarżył się, że polska policja, prokuratura i dziennikarze bezprawnie nazywali go przywódcą grupy neonazistów. Dlatego nie chciał trafić pod polski sąd. Ale szwedzcy sędziowie zdecydowali, że Anders Hoegstroem za podżeganie do kradzieży tablicy z Auschwitz będzie sądzony w Polsce.
- Tablica "Arbeit macht frei" wróciła do muzeum
- Złodzieje z Auschwitz idą pod sąd
- Wypłacili nagrodę za tablicę z Auschwitz
- Kradzież tablicy z Auschwitz: Szwed w Polsce
- Nakaz aresztowania za kradzież w Auschwitz
- Donieśli, kto okradł Auschwitz i mają kłopot
- Zabytki z Auschwitz to dla Szwedów głupoty
- Areszt za zlecenie kradzieży tablicy
- Zarzut dla Szweda po kradzieży w Auschwitz
- Zlecił kradzież napisu, bo chciał sławy?
- Wkrótce akt oskarżenia dla złodziei tablicy
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-02-13

temp. min -24°C max. 2°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Obrońca Hoegstroema Bjoern Sandin powiedział PAP, że jego klient był przygotowany na taką decyzję. Podczas procesu Hoegstroem bronił się jednak, podważając wiarygodność polskiej policji, prokuratury oraz dziennikarzy, którzy mieli niesprawiedliwie nazywać go przywódcą grupy neonazistów.
Jego obrońca planuje wnieść odwołanie od werdyktu sądu, na które ma teraz trzy tygodnie. Jeśli sąd wyższej instancji podtrzyma decyzję o wydaniu Hoegstrema, zostanie on przekazany Polsce w ciągu 10 dni.
Prowadząca sprawę prokurator Agneta Hilding Qvarnstroem powiedziała, że decyzja sądu o wydaniu Hoegstroema jest jedynie formalna. Sąd bowiem nie rozpatrywał kwestii ewentualnej winy podejrzanego. Stwierdził jedynie, że wniosek strony polskiej o Europejski Nakaz Aresztowania (ENA) jest prawidłowy.
Hoegstroem został zatrzymany 11 lutego w Sztokholmie; od tego czasu przebywa w areszcie.
Krakowska prokuratura zidentyfikowała go na podstawie informacji otrzymanych w połowie stycznia ze Szwecji i po rozpoznaniu go przez dwóch podejrzanych. Na tej podstawie wydała postanowienie o przedstawieniu mu zarzutu podżegania do kradzieży napisu, będącego zabytkiem i dobrem o szczególnym znaczeniu dla kultury.
Tablica z historycznym napisem "Arbeit macht frei" znad bramy byłego niemieckiego obozu zagłady została skradziona 18 grudnia ub.r. nad ranem. Napis odnaleziono kilkadziesiąt godzin później we wsi koło Torunia. Przestępcy pocięli go na trzy części. O udział w kradzieży podejrzanych jest pięciu Polaków.























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!