Odwołanie nic nie dało. Dom Polski przepadł
Sąd obwodowy w Mińsku utrzymał decyzję sądu w Wołożynie, który odebrał Dom Polski w Iwieńcu nieuznawanemu przez władze białoruskie Związkowi Polaków na Białorusi kierowanemu przez Andżelikę Borys, przekazując go oficjalnemu ZPB.
- Grupa Wyszehradzka razem o Białorusi
- Białoruś na skraju bankructwa
- Rząd zapłaci grzywnę za Andżelikę Borys
- Grzywna za wsparcie Polaków na Białorusi
- Mińsk chce równego traktowania Polaków
- Polacy na Białorusi tracą Dom w Iwieńcu
- Łukaszenka wypuścił Polaków z aresztu
- Borys dziękuje prezydentowi za poparcie
- Andżelika Borys straci kuchenkę mikrofalową
- Męska rozmowa Sikorskiego z Łukaszenką
- PiS chce sankcji dla Białorusi
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-30

temp. min 1°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Dom Polski w Iwieńcu, wyremontowany i wyposażony ze środków Wspólnoty Polskiej, został 17 lutego przekazany na własność oficjalnie zarejestrowanemu przez władze Związkowi Polaków na czele ze Stanisławem Siemaszką.
Sędzia sądu obwodowego stwierdziła w czwartek, że argumenty strony odwołującej się od wyroku, czyli nieuznawanego przez władze Związku Polaków, są bezpodstawne. Według niej wobec postępowania przed sądem w Wołożynie nie może być żadnych zastrzeżeń.
Prezes ZPB, uznawanego za prawowity przez Warszawę, Andżelika Borys powiedziała TV Biełsat po wyjściu z sali sądowej, że nie spodziewała się innego wyroku, ponieważ w sądach białoruskich próżno szukać sprawiedliwości. "Najważniejsze nie są mury, tylko ludzie, którzy się w nich zbierają" - dodała.
Teresa Sobol, szefowa lokalnego oddziału ZPB w Iwieńcu, pozbawionego Domu Polskiego, oświadczyła, że praca iwienieckiego oddziału będzie kontynuowana. "Przecież wiosna idzie - możemy i w lesie się zbierać" - żartowała. Zgromadzeni przed sądem członkowie ZPB, popierający Andżelikę Borys, odśpiewali "Rotę". Skandowali: "Hańba" i "Złodzieje" pod adresem przedstawicieli prołukaszenkowskiego Związku Polaków, którzy opuszczali budynek sądu.
Rozpatrywanie apelacji przez sąd obwodowy w Mińsku (nazywane w białoruskim systemie sądowym kasacją) oznacza, że od jego wyroku można będzie się odwołać jedynie w trybie nadzoru, a inicjatorem takiego odwołania może być tylko przewodniczący sądu obwodowego - tego, w którym stanęła w czwartek na wokandzie sprawa majątku Związku Polaków. Zdaniem białoruskich obrońców praw człowieka, z którymi rozmawiała TV Biełsat, w sytuacji gdy wydano wyrok ewidentnie politycznie sterowany, prawdopodobieństwo takiego powtórnego procesu jest znikome.
Za pięć dni, 16 marca w Najwyższym Sądzie Gospodarczym ma być rozpatrywane odwołanie od wyroku firmy "Polonika". W lutym ta firma, kierowana przez Andżelikę Borys, została oskarżona o nieprawidłowości w wykorzystaniu środków finansowych otrzymanych od Wspólnoty Polskiej. W trwającym krócej niż 30 minut procesie firma została ukarana grzywną w wys. 71 mln rubli białoruskich (ok. 70 tys. złotych).






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!