Dziennik.plKraj

Poniedziałek, 13 lutego 2012

Imieniny: Grzegorza, Katarzyny, Kastora

Kto ochronił zabójcę generała Papały?

2010-03-11 | Ostatnia aktualizacja: 21:52 | Komentarze: 0 | skomentuj

Przez ponad 12 lat policjanci i prokuratorzy badający sprawę zabójstwa gen. Papały ignorowali ślady krwi, które mógł zostawić zabójca. Nie wykonali badań - mimo polecenia prokuratora, który skontrolował ich pracę. Gdyby to zrobili, mogliby poznać, kim był morderca byłego szefa policji.

Pogoda

POLSKA

Poniedziałek 2012-02-13

temp. min -24°C max. 2°C
opady: śladowe opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Do dzisiaj nie wiadomo, kim był człowiek, który wieczorem 25 czerwca 1998 roku jednym strzałem zabił Marka Papałę. Świadkowie widzieli tylko sylwetkę mężczyzny, uciekającego spod bloku przy ulicy Rzymowskiego na warszawskim Służewcu. Policja i prokuratura z zeznań świadków odtworzyły drogę ucieczki mordercy. Mniej więcej w tym samym miejscu, w którym policyjne psy zgubiły trop zabójcy, na asfaltowym chodniku policjanci zobaczyli kilkanaście brązowych plam. Technicy wycięli kawałki asfaltu. Okazało się, że ciemne plamy to ludzka krew.

Od 12 lat ani funkcjonariusze z policyjnej grupy "Generał", ani dwoje prokuratorów Jerzy Mierzewski i Elżbieta Grześkiewicz nie sprawdzili, czy jest to krew jednego z gangsterów, których podejrzewano o pociągnięcie za cyngiel. Zamiast tego śledczy z uporem badali, czy to krew generała Marka Papały, który leżał martwy kilkaset metrów dalej. Oskarżyciele nie zbadali tego nawet po interwencji prokuratora Roberta Tarsalewskiego, który w 2008 roku badał, w jaki sposób policja i prokuratura prowadzą śledztwo. To znany oskarżyciel, który posłał za kratki łódzkich "łowców skór".

Dokumentacja śladów krwi, które mógł zostawić morderca, znajduje się w warszawskim sądzie okręgowym. Za zgodą sądu przeczytaliśmy akta procesu Ryszarda Boguckiego i Andrzeja Zielińskiego, pseudonim Słowik. To gangsterzy oskarżeni o zlecenie i współudział w zabójstwie generała Marka Papały. Na ławie oskarżonych zabrakło jednak wykonawcy zlecenia. Dotarliśmy także do analizy prokuratora Tarsalewskiego. Z całej lektury wyłania się zatrważający obraz śledztwa pełnego błędów. Zupełnie jak sprawa porwania Krzysztofa Olewnika.

W zbiorze dowodów w sprawie zabójstwa Papały kawałki chodnika z krwią oznaczono jako "ślad nr 1". Gdzie dokładnie je znaleziono? Akt oskarżenia Boguckiego i Zielińskiego opisuje drogę ucieczki mordercy, który zastrzelił Papałę. Policyjny pies złapał trop zabójcy przy daewoo espero, w którym zginął policjant. "Pies prowadził od samochodu ścieżką biegnącą pomiędzy budynkiem mieszkalnym przy ul. Rzymowskiego 17 a działkami przy Alei Wyścigowej 14, do ulicy Wyścigowej, gdzie stracił trop". Na tej alei, kawałek dalej przy bramie gospodarczej, prowadzącej na teren wyścigów konnych, policyjni technicy zauważyli "małe, okrągłe, o średnicy ok. 1,5-2 cm plamy brunatno zabarwionej substancji".

Plamy krwi były rozmieszczone "w zygzakowatej linii na odcinku ok. 24 metrów". Wyglądało to tak, jakby ranny uciekał na teren warszawskich wyścigów konnych. W lipcu 1998 roku prokuratorzy i policjanci kazali zbadać krew. Ale interesowało ich tylko, czy to krew... generała Papały, który leżał martwy w aucie pod swoim blokiem! Laboratorium Kryminalistyczne Komendy Stołecznej Policji w Warszawie stwierdziło, że w krwi (...) oznaczono fenotyp enzymu AcP B. Cecha ta występuje we krwi denata Marka Papały". Śledczych nie interesowało nic więcej.

Minęło 10 lat. W 2008 roku prokuratura wciąż nie wiedziała, kim jest zabójca. Śledztwo nie dawało rezultatów. W tej sytuacji Ministerstwo Sprawiedliwości zleciło skontrolowanie pracy pary prokuratorów i policyjnej grupy "Generał" doświadczonemu oskarżycielowi. Robert Tarsalewski ponad pół roku czytał akta sprawy. Zainteresował się "śladem nr 1". Zdziwiło go, że przez 10 lat śledczy nie kazali jeszcze raz sprawdzić, czy DNA krwi jest zgodne z DNA Papały. A przede wszystkim, czy to nie jest krew jednego z gangsterów, którego typowano jako zabójcę.

Czytaj dalej >>>

Maciej Duda
Źródło: Dziennik.pl
12następna »

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane galerie:

Wiadomości z Kraju

    Walentynki w
Dziennik.pl Walentynki w Dziennik.pl