"Mazur płakał po zabójstwie Papały"
Edward Mazur był zszokowany po zabójstwie Marka Papały, gdy mi o tym mówił, płakał - zeznał w sądzie kierowca Mazura. Polonijny biznesmen widział Papałę półtorej godziny przed jego śmiercią. Kierowca zeznał, że Mazur na wieść o śmierci Papały kazał się zawieźć na miejsce zbrodni.
- Co Papała usłyszał pół roku przed śmiercią
- Inne zeznania Zirajewskiego o Papale
- "Zabójca strzelił Papale prosto w czoło"
- Policja sprawdzi ślady krwi. Po 12 latach
- Zabójstwo Papały. Uniewinnią gangsterów?
- Ugoda Ziobry i Millera w sprawie Papały
- Sprawa Papały. Zeznania obciążają Millera
- Kto ukrył notatkę o kulisach śmierci Papały
- Gdyby nie te błędy, "Iwan" by żył?
- Sensacyjne informacje FBI ws. Papały
- Gangstera "Iwana" zabiły sterydy?
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-30

temp. min 1°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Sąd Okręgowy w Warszawie kontynuował w piątek proces w sprawie zabójstwa b. szefa policji. Zeznawał 58-letni Stanisław S., były warszawski taksówkarz, a od 1986 r. kierowca Mazura, który zatrudnił go wtedy tylko na swoje usługi. Świadek zeznał, że do dziś ma kontakt telefoniczny ze swym szefem (udostępnił sądowi numer telefonu do Mazura w USA) i że opiekuje się jego mieszkaniem w stolicy.
Ujawnił nawet, że Mazur był przez pewien czas zameldowany w jego mieszkaniu - po to, aby samochód, którym poruszał się po Warszawie mógł być zarejestrowany na jego nazwisko (czego nie mógłby zrobić, gdyby nie miał meldunku w Polsce).
Kierowca zeznał, że wieczorem 25 czerwca 1998 r. - tego dnia zginął Papała - podjechał ze swym szefem do domu b. generała MSW Józefa Sasina, którego żona obchodziła wtedy imieniny. Przyjechał tam też Papała. "Widziałem go wtedy. Ukłoniłem się do niego, a on do mnie pomachał. Potem poszedł do gen. Sasina. Spędził tam około godziny" - dodał świadek.
"Panowie Sasin, Mazur i Papała rozmawiali ze sobą w pokoju. Ja z synem pana generała poszedłem na spacer z psem, potem siedzieliśmy w kuchni. Nie wiem, o czym rozmawiali" - zeznał kierowca. Później z Mazurem pojechali do innej osoby na Ursynowie. To tam Mazur miał odebrać telefon z informacją, że zastrzelono Papałę.
"Był tym zszokowany. Płakał, bełkotał tak, że z początku nie mogłem go zrozumieć" - relacjonował sądowi Stanisław S. Mazur miał wtedy polecić, by natychmiast jechać na miejsce zbrodni. "Rozmawiał tam z kimś, ale nie wiem z kim. Było dużo osób" - dodał świadek. Dwa dni później Mazur odleciał do USA, co - według świadka - miał wcześniej zaplanowane i nie był to nagły wyjazd. Na pogrzebie Papały Stanisław S. był z gen. Sasinem.
Według tego świadka, Mazur nigdy nie wymieniał przy nim nazwisk dwóch oskarżonych w sprawie: Ryszarda Boguckiego i Andrzeja Z. - "Słowika". Świadek nie rozpoznał też ich twarzy.
>>>Czytaj dalej>>>






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!