Dziennik.plKraj

Środa, 30 maja 2012

Imieniny: Feliksa, Ferdynanda, Zdzisława

"Mazur płakał po zabójstwie Papały"

2010-03-12 | Ostatnia aktualizacja: 21:52 | Komentarze: 0 | skomentuj

Edward Mazur był zszokowany po zabójstwie Marka Papały, gdy mi o tym mówił, płakał - zeznał w sądzie kierowca Mazura. Polonijny biznesmen widział Papałę półtorej godziny przed jego śmiercią. Kierowca zeznał, że Mazur na wieść o śmierci Papały kazał się zawieźć na miejsce zbrodni.

Pogoda

POLSKA

Środa 2012-05-30

temp. min 1°C max. 22°C
opady: brak

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Sąd Okręgowy w Warszawie kontynuował w piątek proces w sprawie zabójstwa b. szefa policji. Zeznawał 58-letni Stanisław S., były warszawski taksówkarz, a od 1986 r. kierowca Mazura, który zatrudnił go wtedy tylko na swoje usługi. Świadek zeznał, że do dziś ma kontakt telefoniczny ze swym szefem (udostępnił sądowi numer telefonu do Mazura w USA) i że opiekuje się jego mieszkaniem w stolicy.

Ujawnił nawet, że Mazur był przez pewien czas zameldowany w jego mieszkaniu - po to, aby samochód, którym poruszał się po Warszawie mógł być zarejestrowany na jego nazwisko (czego nie mógłby zrobić, gdyby nie miał meldunku w Polsce).

Kierowca zeznał, że wieczorem 25 czerwca 1998 r. - tego dnia zginął Papała - podjechał ze swym szefem do domu b. generała MSW Józefa Sasina, którego żona obchodziła wtedy imieniny. Przyjechał tam też Papała. "Widziałem go wtedy. Ukłoniłem się do niego, a on do mnie pomachał. Potem poszedł do gen. Sasina. Spędził tam około godziny" - dodał świadek.

"Panowie Sasin, Mazur i Papała rozmawiali ze sobą w pokoju. Ja z synem pana generała poszedłem na spacer z psem, potem siedzieliśmy w kuchni. Nie wiem, o czym rozmawiali" - zeznał kierowca. Później z Mazurem pojechali do innej osoby na Ursynowie. To tam Mazur miał odebrać telefon z informacją, że zastrzelono Papałę.

"Był tym zszokowany. Płakał, bełkotał tak, że z początku nie mogłem go zrozumieć" - relacjonował sądowi Stanisław S. Mazur miał wtedy polecić, by natychmiast jechać na miejsce zbrodni. "Rozmawiał tam z kimś, ale nie wiem z kim. Było dużo osób" - dodał świadek. Dwa dni później Mazur odleciał do USA, co - według świadka - miał wcześniej zaplanowane i nie był to nagły wyjazd. Na pogrzebie Papały Stanisław S. był z gen. Sasinem.

Według tego świadka, Mazur nigdy nie wymieniał przy nim nazwisk dwóch oskarżonych w sprawie: Ryszarda Boguckiego i Andrzeja Z. - "Słowika". Świadek nie rozpoznał też ich twarzy.

>>>Czytaj dalej>>>

Źródło: dziennik.pl
12następna »

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane galerie:

Wiadomości z Kraju

    «