Kto złupił bukmachera na Kasperczaku?
Hazardziści modlą się o szczęście, ale obstawiając dużą gotówkę nie liczą na cuda. Tym razem było inaczej. Bukmacherski zakład, że Henryk Kasperczak znów zostanie trenerem Wisły Kraków wydawał się szaleństwem. A jednak. Na dobę przed nominacją Kasperczaka ktoś "uwierzył w cuda".
- Zbij fortunę na traktacie z Lizbony!
- Ojciec tenisistki ustawił mecz córki?
- E-hazard? "To taki czas miłej zabawy"
- Nie będzie zawodów żużlowych w Polsce
- Tiger boi się hazardowych milionów
- Kluby i PZPN czekają na pieniądze z hazardu
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-30

temp. min 1°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
O sprawie pisze "Gazeta Wyborcza", która dowiedziała się przy okazji, że o nominacji Kasperczaka wiedziały cztery osoby. Jeśli puściły "parę" - na co
nie ma dowodów - byłoby to skokiem na wielką kasę, bo Kasperczak nie był na liście nazwisk, które bierze się pod uwagę. Bukmacherzy oszacowali jego szanse na 1:15.
Taki był też przelicznik wygranej. "Szczęściarzami" okazały się - jak pisze "Gazeta Wyborcza" - trzy osoby. To one w ciągu kilkudziesięciu godzin
założyły konto w serwisie bukmacherskim Tobet.com. Później trafnie obstawiły Kasperczaka.
"Byliśmy zdziwieni, że ktoś gra za tyle. Skoro ktoś zakłada się za spore pieniądze, to zaczyna być podejrzane" - mówi "GW" menadżer Tobet.com Jarosław
Andruszkiewicz.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!