Pyjas zginął od strzału w głowę?
Pierwszy o tym powiedział prokurator, który w 1977 roku prowadził śledztwo, potem zgłaszali się kolejni świadkowie. Niewykluczone, że Stanisław Pyjas zginął od strzału w głowę - przyznaje współautorka filmu dokumentalnego "Trzech kumpli". Potwierdzić to może rana na głowie opozycjonisty.
- "Pyjas nie może odpocząć w spokoju"
- Tajemniczy termin ekshumacji Pyjasa
- Rodzina rozpoznała szczątki Pyjasa
- Nie znaleźli kuli w głowie Pyjasa
- "Szczątków Staszka tam już prawie nie ma"
- Ekshumują Pyjasa. Kurtyka wskaże zabójców
- Czy Pyjas świadomie wybrał śmierć?
- TVN pomoże znaleźć morderców Pyjasa
- "Oby nie chodziło tylko o szum medialny"
- Będzie ekshumacja szczątków Pyjasa
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-02-15

temp. min -16°C max. 3°C
opady:
umiarkowane opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Pierwszy nam o tym powiedział prokurator Sołga, który prowadził śledztwo w 1977 roku. Powiedział nam, właściwie to wiedział, ale nie mógł tego udowadniać, bo byłby idiotą, że to SB" - przyznaje w rozmowie z radiem RMF Anna Ferens, współautorka filmu "Trzech kumpli".
"Powiedział, że powinnyśmy zobaczyć sekcję zwłok, bo Pyjas miał <odszczypane>, jak to nazwał Sołga, że był postrzał. Później jeszcze kuzyn Staszka i jeden z kolegów, którzy widzieli ciało, też powiedzieli, że rana w głowie mogła na to wskazywać" - dodaje Anna Ferens.
Ekshumacja ciała Stanisława Pyjasa mogłaby wyjaśnić sprawę. Instytut Pamięci Narodowej chce w ramach śledztwa sprawdzić, jak zginął młody opozycjonista. Rodzina Pyjasa ma jednak sporo wątpliwości, czy po 33 latach warto przeprowadzać ekshumację.
























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!