Wałęsa: Zmielić książkę Zyzaka!
Lech Wałęsa nie ma wątpliwości, że opowiadająca o nim książka Pawła Zyzaka powinna zostać "w całości zmielona". Były prezydent przyznał przy tym, że nie spodziewał się pozytywnego dla siebie i córki wyroku w tej sprawie. "Myślałem, że to jeszcze nie czas na zwycięstwo" - oświadczył.
- Wałęsa: Z nim nie usiądę do stołu
- Wałęsa pomógł zaatakować Obamę
- Wałęsa stawia na Komorowskiego
- IPN zaprasza Wałęsę na uroczystości
- Wałęsa ostrzega: Będą haki na Sikorskiego
- TVN donosi do sądu na "Nasz Dziennik"
- Zyzak naruszył dobra córki Wałęsy
- Wałęsa: Rydzyk to wyjątkowo dobry teolog
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-30

temp. min 1°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Krakowski sąd uznał w piątek, że spółka Arcana - wydawca książki Pawła Zyzaka "Lech Wałęsa. Idea i historia" - częściowo naruszyła dobra osobiste córki b. prezydenta Anny Domińskiej. Sąd uznał, że do naruszenia dóbr Domińskiej doszło poprzez wpisy w kalendarium książki dat o zarejestrowaniu i wyrejestrowaniu Lecha Wałęsy jako TW SB.
Sąd nakazał wydawcy przeproszenie w ciągu miesiąca córki Wałęsy, usunięcie wpisów w kalendarium w przyszłych wydaniach książki po uprawomocnieniu się wyroku oraz wpłatę 5 tys. zł na rzecz Fundacji "Sprawni Inaczej" w Gdańsku.
"Tylko tyle?" - zapytał dziennikarzy w Gdańsku Lech Wałęsa, zapoznawszy się z treścią wyroku sądu. "Tam 90 procent rzeczy jest kłamliwych, wymyślonych, po prostu wymyślonych. Czy można bezkarnie wymyślać jakieś fantazje?" - pytał były prezydent. Powiedział, że jego zdaniem książka powinna zostać "całkowicie zmielona albo pokazywana, jak nie należy pisać".
B. prezydent przyznał, że przeczytał tylko fragmenty książki Zyzaka. Jak wyjaśnił, sprawa w krakowskim sądzie nie była jego inicjatywą. "Ja nawet radziłem im zostawić to. Mówiłem: czy nie macie innej roboty, ale dzieci są dorosłe i mają prawo. Ja nie kontroluję tego" - powiedział b. prezydent.
Dodał, że gdy ukazała się książka, "czekał, że nie córka, ale paru ludzi się obudzi i powie, że nie można czegoś takiego robić". "Ja rozumiem wolność, ale takie pomawianie, takie obrażanie, to ma swoją górną granicę i tu została ona przekroczona. Ale ja się nie będę tłumaczył, nie będę walczył, jak ludzie nie walczą, to ich sprawa" - powiedział prezydent.
Wałęsa wyznał dziennikarzom, że nie sądził, iż krakowski proces zakończy się wygraną. "Myślałem, że to jeszcze nie czas na zwycięstwo, ale okazało się, że młodzież ma lepsze pomysły" - powiedział i dodał, iż "jest pozytywnie zaskoczony, że już dziś można liczyć na opanowanie się co niektórych".
Anna Domińska (z domu Wałęsa) żądała od wydawcy opublikowania przeprosin w mediach za zawarte w książce "inwektywy i kłamstwa" na temat jej ojca. Jak podnosiła, wydana przez spółkę Arcana książka "Lech Wałęsa. Idea i Historia" narusza jej uczucia, wyrażające się szacunkiem i miłością do ojca oraz jej poczucie godności osobistej. Chciała także zakazu druku, rozpowszechniania i sprzedaży komu innemu praw do książki Zyzaka. Domagała się również, aby wydawca za jej krzywdę i cierpienia moralne zapłacił 20 tys. zł zadośćuczynienia na rzecz Fundacji "Sprawni Inaczej" w Gdańsku.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!