Czyn dziennikarzy szkodliwy tylko znikomo
Prokuratura Okręgowa w Ostrowie Wlkp. umorzyła śledztwo przeciwko Krzysztofowi Skórzyńskiemu z TVN24 i Mariuszowi Gierszewskiemu z Radia ZET, którym krakowska prokuratura zarzuciła ujawnienie protokołu ze śledztwa.
- "Nie kazałem ścigać dziennikarzy"
- Prokuratura ściga dziennikarzy. Już dwóch
- Prezydent broni oskarżanych dziennikarzy
- Dziennikarze stają w obronie kolegów
- Nadzorował sprawę dziennikarzy. Awansował
- Skreślili szefa, bo bronił dziennikarzy
- Odwołali prokuratora od dziennikarzy
- Pomyłka śledczych. Dziennikarze niewinni?
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-02-16

temp. min -14°C max. 2°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Śledztwo zostało umorzone z uwagi na znikomy stopień społecznej szkodliwości czynu" - poinformował PAP zastępca szefa ostrowskiej prokuratury, Janusz Walczak.
Jak wyjaśnił Walczak, zarzuty wobec dziennikarzy dotyczyły upublicznienia, bez zezwolenia, w styczniu 2009 r., fragmentów zeznań świadka, złożonych w trakcie śledztwa prowadzonego przez Prokuraturę Okręgową w Rzeszowie, dotyczącego m.in. przebiegu multimedialnej konferencji prasowej w 2007 r. ówczesnego zastępcy prokuratora generalnego Jerzego Engelkinga. Fragmenty zeznań zostały wykorzystane w materiałach wyemitowanych przez TVN24 i Radio ZET.
Dziennikarze dowodzili w swoich materiałach, że Jerzy Engelking, najbliższy współpracownik b. ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry, mimo braków dowodów, wskazał Janusza Kaczmarka jako źródło przecieku o akcji CBA w ministerstwie rolnictwa.
Śledztwo w sprawie ujawnienia protokołu prowadziła początkowo prokuratura w Krakowie. W jego trakcie doszło do przedstawienia dziennikarzom zarzutów publicznego rozpowszechnienia wiadomości z postępowania przygotowawczego, zanim zostały one ujawnione w postępowaniu sądowym.
Ostrowska prokuratura ustaliła, że upublicznienie materiałów z zeznań nie spowodowało zagrożenia dla prowadzonego przez rzeszowską prokuraturę postępowania.
"Zachowanie dziennikarzy wyczerpuje formalnie znamiona występku opisanego w art. 241 Kodeksu karnego, ale nie stanowi jednak przestępstwa z uwagi na znikomy stopień społecznej szkodliwości - wyjaśnił Walczak.
Jak podkreślił, prokuratura wzięła także pod uwagę "motywację dziennikarzy, związaną z działaniem w interesie społecznym, w odniesieniu do ważnej sfery życia publicznego".
czytaj dalej























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!