TVN donosi do sądu na "Nasz Dziennik"
200 tysięcy złotych i przeprosin - oto czego TVN domaga się od "Naszego Dziennika". Wszystko przez artykuł z 2007, w którym gazeta napisała, że TVN to "telewizja paszkwilancka", która jest "wrogiem polskiego patriotyzmu". Sprawę rozsądzi warszawski Sąd Okręgowy.
- Wyrok za nazwanie Dody "blacharą"
- Wałęsa: Zmielić książkę Zyzaka!
- Jak fotografia traciła niewinność
- Prokuratura szuka ofiar "gangu zabójców"
- "Gość Niedzielny" chce kasacji
- Gazeta ma przeprosić wiceszefa ABW
- Polacy najbardziej ufają TVN
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-30

temp. min 1°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Przeprosin i wpłaty 200 tys. zł na cel społeczny żąda TVN od "Naszego Dziennika" za określenie stacji jako "paszkwilanckiej" i "wrogiej polskiemu patriotyzmowi". Pozwani wnoszą o oddalenie pozwu, powołując się na prawo do takich ocen w ramach wolności słowa. Sąd Okręgowy Warszawa-Praga odroczył ten cywilny proces do 6 października br.
Przyczyną procesu były artykuły gazety, związanej z koncernem medialnym o. Tadeusza Rydzyka, z 2007 r. Pisano w nich m.in. - jak przypomina pozew TVN - że to "telewizja paszkwilancka"; że dopuszcza się "grubiańskich ataków na rządzącą koalicję czy Radio Maryja": "kłamstw", "manipulacji", "oszczerstw", "ordynarnych zafałszowań", "antypatriotycznych wystąpień" oraz "jest wrogiem polskiego patriotyzmu".
W pozwie o ochronę dóbr osobistych TVN zażądała za to od wydawcy "NDz" i jego redaktor naczelnej Ewy Sołowiej przeprosin w kilku gazetach oraz wpłaty 200 tys. zł zadośćuczynienia na hospicjum dla dzieci. W poniedziałek sąd miał odsłuchiwać przedstawione przez pełnomocnika pozwanych, mec. Krystynę Kosińską, materiały wyemitowane w TVN, które - zdaniem pozwanych - miały uzasadniać sformułowania "NDz".
"Ta czynność jest bezprzedmiotowa - mówił pełnomocnik powodów mec. Jerzy Naumann. "Nie chcemy, by ten proces skupiał się na ocenach na temat ocen bądź braku prawa do ocen" - powiedział.
Podkreślił, że proces dotyczy "semantyki" - takich określeń "NDz" jak to, że TVN to "telewizja paszkwilancka"; że dopuszcza się "antypatriotycznych wystąpień" oraz "jest wrogiem polskiego patriotyzmu". "A to już nie oceny, ale inwektywy i uderzenie w dobre imię stacji" - mówił adwokat. W związku z tym zmodyfikował on pozew, cofając roszczenia za słowa "NDz", by stacja dopuszczała się "kłamstw, oszczerstw, manipulacji, ordynarnych zafałszowań".
Czytaj dalej>>>






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!