Brutalny gang polował na matki z dziećmi
Ofiary wybierali starannie. Ich celem były tylko kobiety, które co rano odwoziły dzieci do szkoły czy przedszkola. Bandyci podchodzili do auta i zaczynali bić - wybijali zęby, łamali palce i nosy. Dzieci wyrzucali na ulicę. Potem zabierali kluczyki i odjeżdżali. Ich ofiarą padło co najmniej sześć kobiet w wieku od 30 do 50 lat.
- Z siekierą napadł na SKOK. Złapali go
- Niemieccy emeryci bawili się w gangsterkę
- Prokuratura szuka ofiar "gangu zabójców"
- Ile zarabiają dilerzy narkotyków? Miliony
- Zuchwały napad na kasyno. "Jak w filmie"
- Filmowy napad - przewiercili się do skarbca
- Chciał go wylegitymować. Dostał w twarz
- Gang fałszerzy pieniędzy rozbity w Rzeszowie
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Policjanci z gdańskiej komendy miejskiej zatrzymali dwóch członków grupy.
Błażej Bąkiewicz z Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku poinformował PAP, że sprawcy byli bardzo brutalni. "Podchodzili do samochodu, bili kobiety, a dzieci wyrzucali z auta; zabierali kluczyki i odjeżdżali, ale też napadali, gdy kobieta wracała do samochodu po odprowadzeniu dzieci" - powiedział.
Dodał, że jedna z pokrzywdzonych kobiety ma wybite zęby, inna złamany nos, a kolejna - połamane palce.
Zatrzymani mężczyźni są mieszkańcami Gdańska. Jeden został już tymczasowo aresztowany, drugi czeka na przesłuchanie. Grozi im do 12 lat pozbawienia wolności. Byli wcześniej karani za kradzieże samochodów.
Bąkiewicz dodał, że do napadów dochodziło na terenie całego woj. pomorskiego. Podczas przeszukania miejsc zamieszkania zatrzymanych funkcjonariusze znaleźli środki odurzające oraz dwa samochody wykorzystywane przez przestępców przy napadach.
Według policji sprawa jest rozwojowa, będą zatrzymania kolejnych członków grupy.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!