Stockinger może słono zapłacić
"Moja klientka żąda od sprawcy 100 tys. zł zadośćuczynienia za poniesione straty na zdrowiu zarówno fizycznym, jak i psychicznym - miał powiedzieć podczas rozprawy adwokat poszkodowanej Moniki R. Adwokat aktora Tomasza Stockingera zaniemówił. Jego klient jest oskarżony o spowodowanie wypadku po pijanemu.
- Jak przez lata zmieniły się gwiazdy "Klanu"
- Rozwodzą Lubiczów, bo aktorzy się kłócą?
- Stockinger: Potępiam wyczyn Felicjańskiej
- Doktor Lubicz chce być jak dr House
- Stockinger zrywa z jazdą po alkoholu
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Stockinger w sądzie się nie pojawił, nie było też poszkodowanej w wypadku kobiety. To była piwresza rozprawa przeciwko aktorowi przed sądem w Piasecznie.
"Stockinger spowodował w Żabieńcu pod Piasecznem wypadek. Seat, którym kierował serialowy doktor Lubicz z <Klanu> uderzył w samochód kobiety, która odniosła uraz kręgów szyjnych. Co więcej, aktor uciekł z miejsca wypadku i został zatrzymany dopiero pod Górą Kalwarią, ponad 10 km dalej... Policja stwierdziła, że Stockinger miał aż 2,3 promila alkoholu.Teraz Stockingerowi grozi więzienie i wysoka grzywna" - przypomina "Fakt".
Moja klientka żąda od sprawcy 100 tys. zł zadośćuczynienia za poniesione straty na zdrowiu zarówno fizycznym, jak i psychicznym" - miał powiedzieć podczas zamkniętej dla prasy rozprawy adwokat poszkodowanej Moniki R.
"Nie jestem przygotowany na odpowiedź" - stwierdził jedynie pełnomocnik Stockingera.
Sąd odroczył rozprawę do maja. "W tym czasie strony mają dojść do porozumienia w sprawie wysokości zadośćuczynienia na rzecz poszkodowanej" - pisze "Fakt".
p






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!