Katyń w nieznanym filmie dokumentalnym
We francuskich zbiorach przeleżał prawie 70 lat. Pokazuje Katyń trzy lata po straszliwej zbrodni dokonanej przez NKWD. Widać na nim wizytację francuskich oficerów już po ekshumacji zabitych Polaków. To nieznany dotąd film dokumentalny o Katyniu. Ale to nie koniec sensacji, których ujawnienie zapowiada Andrzej Przewoźnik.
- "To miała być zbrodnia na całym narodzie"
- Polacy nie wiedzą, kto mordował w Katyniu
- "Katyń" to cios w serce dla milionów Rosjan
- Katyń - nieskończona lista białych plam
- Sikorski: Wszyscy jesteśmy pod wrażeniem
- Tusk zaprosił Putina, Putin się zgodził
- Putin: Rosja i Polska nie mogą żyć przeszłością
- Rosjanie nie chcą przepraszać za Katyń
- Przewoźnik: Putin otwiera nową kartę
- Są nowe dokumenty o zbrodni w Katyniu
- "Rosja otwiera się w sprawach katyńskich"
- Wajda: Usłyszałem to, co chciałem
- Rosja o zbrodni: "zdarzenie katyńskie"
- Wciąż nie ma białoruskiej listy katyńskiej
- Żona Sikorskiego wieszczy zmiany
- Rosja kłamie czy nie wie, co mówi?
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 25°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Odnaleźliśmy (w zbiorach francuskich - PAP) nieznany w Polsce film, który pokazuje wizytę francuskich oficerów w Katyniu w czerwcu 1943 r., a więc już po zakończeniu ekshumacji w Katyniu" - poinformował Andrzej Przewoźnik. Zaznaczył, że jest to krótki film dokumentalny, z którego Rada zdecydowała się "zakupić kilka fotografii do wykorzystania".
Jak podała agencja AFP, film trwa ok. 10 minut. Przedstawia m.in. wizytę delegacji rządu Vichy (kolaborującego z Niemcami - PAP) nad grobami w Katyniu, a także pomieszczenie, gdzie przeprowadzano badania zwłok polskich oficerów.
Film nakręcono w czerwcu 1943 r. podczas wizyty ambasadora rządu Vichy w Berlinie, Ferdinanda de Brinon, na froncie wschodnim, gdzie razem z Wermachtem walczył Legion Ochotników Francuskich przeciw Bolszewizmowi (LVP). Na filmie pokazano de Brinona w towarzystwie licznych oficerów LVP i dziennikarzy, m.in. wybitnego pisarza Roberta Brasillacha, który w głównym francuskim dzienniku kolaboracjonistycznym "Je suis partout" zamieścił relację "Widziałem Katyń".
Przewoźnik zapowiedział, że fragment filmu w postaci klatki fotograficznej będzie można zobaczyć 12 kwietnia podczas otwarcia wystawy plenerowej "Katyń - Zbrodnia, Polityka, Moralność" przed kościołem św. Anny w Warszawie. Wystawa, która w wersji anglojęzycznej trafi także do Biblioteki Kongresu USA, zaprezentuje także nigdy wcześniej niepublikowane fotografie funkcjonariuszy NKWD, którzy mordowali polskich jeńców.
Przewoźnik powiedział także, że "dużą niespodzianką będzie opublikowanie przez Radę ponad 100 nowych nazwisk polskich oficerów zamordowanych przez NKWD wiosną 1940 r., którzy nie znajdują się na żadnej dotychczasowej liście katyńskiej". Wyjaśnił, że są to nazwiska oficerów, których szczątki w Katyniu odnalazła "komisja techniczna Polskiego Czerwonego Krzyża" jeszcze przed oficjalnym ujawnieniem zbrodni katyńskiej przez władze III Rzeszy 13 kwietnia 1943 r.
Pierwsza ekshumacja została przeprowadzona po znalezieniu przez Niemców zwłok polskich oficerów w Lesie Katyńskim. Rząd III Rzeszy powołał do jej przeprowadzenia międzynarodową komisję lekarską złożoną z wybitnych specjalistów medycyny sądowej. W celu dokonania badań bezpośrednio na miejscu zbrodni 28 kwietnia 1943 r. przybyła do Katynia komisja międzynarodowa, utworzona z przedstawicieli 12 państw.
W kwietniu 1943 r. przybyła również do Katynia Komisja Techniczna PCK, trzynastoosobowa ekipa o charakterze techniczno-fachowym, powołana przez Zarząd Główny PCK, w której skład wchodzili członkowie PCK, lekarze, laboranci, sanitariusze i pracownicy fizyczni. Członkowie ekipy PCK przeprowadzili w okresie od 15 kwietnia do 7 czerwca ekshumację i obdukcję ogółem 4243 zwłok (w materiałach niemieckich i w sprawozdaniu lekarza sądowego dr. Mariana Wodzińskiego figuruje liczba 4143 zwłoki), zabezpieczając jednocześnie dokumenty i przedmioty ujawnione przy szczątkach, w tym takie, które pozwoliły na identyfikację części ofiar.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!