Nie wziął 4,5 mln łapówki. Poszedł do ABW
Miał dostać od 3 do 5 procent wartości inwestycji. A mowa jest o budowie sieci szerokopasmowego internetu w Łodzi, wycenianej na 154 mln. To oznacza, że łapówka, którą Krzysztof W. chciał wręczyć prezesowi Łódzkiej Agencji Rozwoju Regionalnego, wynosiła co najmniej 4,5 mln. Ten jednak nie wziął pieniędzy. Zamiast tego poszedł do ABW.
- Obiecywał dotarcie do szefa CBA. Za łapówkę
- Takie łapówki płacą koncerny
- Tak tropi się korporacyjnych oszustów
- Były dyrektor ZUS wyszedł z aresztu
- 50 tysięcy i prokurator umarza śledztwo
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 25°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Jak poinformował PAP we wtorek rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łodzi Krzysztof Kopania "Krzysztof W. jest oskarżony o składanie obietnicy udzielenia prezesowi ŁARR korzyści majątkowej w kwocie co najmniej 4,5 mln zł. Miało to nakłonić prezesa do +ustawienia+ przetargu na realizację projektu Łódzkiej Regionalnej Sieci Teleinformatycznej, czyli szerokopasmowego internetu".
Z ustaleń prokuratury wynika, że oskarżony zabiegał o spotkania z prezesem ŁARR. Do spotkań takich doszło w marcu i kwietniu 2009 r. w Warszawie i Łodzi.
Za "ustawienie" przetargu Krzysztof W. miał obiecać prezesowi ŁARR od 3 do 5 proc. wartości projektu wycenionego na 154 mln zł. Pieniądze miały być przelane na konto jednego z cypryjskich banków, do którego prezes ŁARR miał otrzymać kartę.
Podczas rozmów Krzysztof W., zdaniem prokuratury, miał się powoływać na znajomości w Telekomunikacji Polskiej sugerując, że bez jego zgody i wstawiennictwa projekt nie będzie mógł być zrealizowany.
Prezes ŁARR nie przystał na ofertę złożoną przez Krzysztofa W. i poinformował o niej ABW.
W maju 2009 r. Krzysztof W. został zatrzymany. Później zwolniono go za poręczeniem majątkowym. Nie przyznał się do zarzucanego mu czynu. Potwierdził jedynie, że spotykał się z prezesem ŁARR.
Przygotowany przez prokuraturę akt oskarżenia w tej sprawie trafi do sądu rejonowego Łódź-Widzew. Krzysztofowi W. grozi kara do 12 lat więzienia.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!