"Byłeś dobrym i szlachetnym człowiekiem"
Prezydencki minister Mariusz Handzlik, który zginął w katastrofie samolotu pod Smoleńskiem, spoczął w poniedziałek na warszawskich Wojskowych Powązkach. Pośmiertnie został odznaczony Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski.
- W Gdyni pożegnali admirała Karwetę
- "Żegnaj czarodziejko mnożenia talentów"
- Pożegnano członków załogi Tu154
- "Ola miała być ministrem finansów"
- Kapelan zakazał kazań nad swoją trumną
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 25°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
W katastrofie, którym polska delegacja udawała się na obchody 70. rocznicy mordu katyńskiego, zginął także prezydent Lech Kaczyński i jego żona Maria oraz 94 inne osoby.
Przed mszą świętą odprawioną w warszawskim kościele oo. dominikanów pw. św. Jacka prezydencki minister Jacek Sasin przekazał na ręce jednej z córek Mariusza Handzlika przyznany mu pośmiertnie Krzyż Komandorski Orderu Odrodzenia Polski.
We mszy św. - obok rodziny i przyjaciół - uczestniczyli m.in. wiceminister spraw zagranicznych Grażyna Bernatowicz, Małgorzata Bochenek i Andrzej Duda z Kancelarii Prezydenta, kierownictwo Biura Bezpieczeństwa Narodowego oraz licznie zgromadzeni przedstawiciele korpusu dyplomatycznego.
Mariusz Handzlik był zakochanym w ojczyźnie, ciepłym i dobrym człowiekiem - mówił w homilii ks. Krzysztof Mikołajczuk z sekretariatu Episkopatu Polski.
"Mariuszu, przyjacielu, byłeś dobrym i szlachetnym człowiekiem i takim pozostaniesz w naszej pamięci" - podkreślił ksiądz Mikołajczuk. Jak wspominał, minister był "zapędzony, z tysiącem planów, wyczekujący kolejnych wyzwań zawodowych, bardzo towarzyski, ciekawy ludzi".
Ks. Mikołajczuk zaznaczył, że Mariusz Handzlik subtelnie, ale zdecydowanie manifestował swoją mocną wiarę. Podkreślił, że tragedia w Smoleńsku spowodowała tyle niedokończonych rozmów, tyle niezałatwionych spraw naszej ojczyzny, które też były udziałem Mariusza Handzlika.
Mszę św. za duszę Mariusza Handzlika odprawiał rektor KUL ks. prof. Stanisław Wilk. Zaznaczył, że minister zostawił kawałek swojego serca na lubelskiej uczelni, którą ukończył. "Dziękuję za to, że byłeś dobrym, że czyniłeś dobro" - podkreślał ks. prof. Wilk. Jak dodał, chciałby panu Mariuszowi tylko powiedzieć, że na dziedzińcu uczelni zakwitły już jego ulubione magnolie. "Odpoczywaj w pokoju" - mówił rektor.
W imieniu przyjaciół i kolegów z Pałacu Prezydenckiego głos zabrał minister Andrzej Duda. Śmierć człowieka obdarzonego takim talentem dyplomatycznym to ogromna strata dla Polski - zaznaczył. "To był zaszczyt, że mogliśmy współpracować z Tobą, dziękujemy" - podkreślił Duda.
Teraz na pewno Mariusz Handzlik jest z panem prezydentem w Niebieskim Królestwie, bo to też wizyta zagraniczna, za które odpowiadał - mówił prezydencki minister. Jak podkreślił, w Kancelarii brakuje uśmiechu Handzlika, jego dowcipu i serdecznej pomocy.
czytaj dalej >>>





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!