To zwłoki szyfranta? Policja ma wątpliwości
W Wiśle znaleziono fragmenty ciała mężczyzny z dokumentami należącymi do zaginionego rok temu szyfranta Stefana Zielonki. Policja ma jednak wątpliwości, czy to na pewno zwłoki chorążego. Ciało jest w stanie zaawansowanego rozkładu, tymczasem znalezione przy nim dokumenty są dobrze zachowane i czytelne.
- Zaginiony szyfrant szkolił agentów wywiadu
- Szyfrant to łakomy kąsek dla obcych służb
- Szyfranta nie ma, a na jego koncie fortuna
- Zaginiony szyfrant był chińskim agentem?
- "Szyfrant Zielonka żyje. Na 90 procent"
- Szef wywiadu krył aferę szyfranta
- Co się dzieje z szyfrantem Zielonką?
- Szyfrant zaginął, bo chciał zaginąć
- Zaginiony szyfrant okaże się zdrajcą?
- Zaginiony szyfrant pracował dla Rosji?
- Wiemy, gdzie jest szyfrant Zielonka
- Prokuratura: Zaginiony szyfrant dezerterem
- Pięć pytań o zaginionego szyfranta
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 25°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Zwłoki mężczyzny, w stanie poważnego rozkładu, a jednak z dobrze zachowanymi dokumentami bankowymi na nazwisko Stefana Zielonki znalazł we wtorek wieczorem mężczyzna spacerujący w okolicy praskiego brzegu Wisły. Informację o makabrycznym odkryciu natychmiast przekazał do stołecznej policji. Niemal równocześnie wiadomość o rozwiązaniu tajemnicy zniknięcia szyfranta wojskowego wywiadu otrzymały radio RMF FM oraz stacja TVN Warszawa.
"W rzeczywistości mężczyzna znalazł dolną partię ciała. Przy resztkach zwłok był również dokument bankowy wystawiony na nazwisko Stefan Zielonka" - mówi "DGP" oficer stołecznej policji. Również w drugim, niezależnym źródle, ustaliliśmy, że z oglądu zwłok nie można ustalić tożsamości mężczyzny.
Na miejscu makabrycznego odkrycia natychmiast pojawili się przedstawiciele wojskowej prokuratury oraz żandarmerii wojskowej. "Znaleźliśmy ciało, które wstępnie możemy zidentyfikować jako zwłoki Stefana Zielonki" - mówił TVN Warszawa płk Krzysztof Parulski, naczelny prokurator wojskowy. Dodawał jednak, że pewność będzie można mieć dopiero po dokładnych badaniach. "Potrwa to około dwóch dni" - zastrzegał.
Z naszych nieoficjalnych informacji wynika jednak, że policjanci mają wątpliwości co do autentyczności odkrycia. "Sprawa wygląda dziwnie. Zwłoki są w stanie totalnego rozkładu, a dokument jest całkiem dobrze zachowany i czytelny" - wyjaśnia oficer policji.
Zaledwie przed kilkoma dniami media informowały, że renomowany francuski portal - Intelligence Online - podał, iż zaginiony szyfrant polskiego wywiadu wojskowego był widziany w Szanghaju. Miał pracować na rzecz tamtejszego wywiadu.
czytaj dalej >>>






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!