Policja i urzędnicy śledzą cię na Facebooku
Organizujesz imprezę i chcesz to wydarzenie rozreklamować na Facebooku? Uważaj, ile osób zapali się do tego pomysłu. Organizatorzy otwarcia klubu 5-10-15 tak je nagłośnili, że musieli odwołać imprezę. Zapukała do nich policja.
- Facebook poprawia ochronę prywatności
- "Nie dla Komorowskiego". Facebook blokuje?
- Tak firmy walczą o opinię w internecie
- Gra o prezydenturę toczy się w sieci
- Party z Facebooka skończyło się śmiercią
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 25°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
To ma być nowość na rozrywkowej mapie Warszawy. W kamienicy w centrum stolicy powstały trzy galerie, sala koncertowa czy sztuczna plaża. Wszystko na kształt berlińskich squatów otwartych dla artystów.
Wielkie otwarcie zaplanowano na wieczór, w sobotę 15 czerwca. Imprezę i klub reklamowano za pomocą profilu na Facebooku. Można było tam zaznaczyć, czy planuje się przybyć na otwarcie. Efekt był oszałamiający – w piątek chętnych było już 6 tys. osób. Sukces zamienił się jednak w klęskę.
– Nagle w sobotę rano zapukali do nas policjanci z wydziału przestępczości gospodarczej z ostrzeżeniem, że nie mamy pozwolenia na tak dużą imprezę, i że jeżeli zjawi się choć jedna osoba więcej niż trzysta, które zgłosiliśmy do ratusza, to złamiemy prawo – opowiada Bartosz Stroiński z 5-10-15. Po kolejnych wizytach i ostrzeżeniach, zdecydowali się odwołać imprezę. Marcin Szyndler z Komendy Stołecznej Policji uważa, że były podstawy do interwencji. Bo przecież organizatorzy rozdali ponad 6 tys. zaproszeń.
Otwarcie przełożono. Nie wiadomo na kiedy. Ale organizatorzy zaproszeń na Facebooku już nie będą wysyłać na pewno. Urzędnicy i policja są czujni.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!