Dziennik.plKraj

Poniedziałek, 28 maja 2012

Imieniny: Augustyna, Jaromira, Wilhelma

Fryzjerka zrobiła klientce ognisko na głowie

2007-11-05 | Ostatnia aktualizacja: 12:18 | Komentarze: 0 | skomentuj

Oto przestroga dla tych, którzy chodzą do pierwszego lepszego fryzjera, a nie do rzemieślnika z renomą. Beata Brześcińska z Zamościa poszła do osiedlowego zakładu i specjalna suszarka wypaliła jej wszystko na głowie. A gdy poszła z tym do sądu, ten zasądził jej jedynie tysiąc złotych odszkodowania - pisze "Fakt".

Przez ten wypadek, 39-letnia Beata Brześcińska wyłysiała, straciła narzeczonego, musi chodzić czapce na głowie i leczyć rany po oparzeniach. A wszystko przez niekompetencję zakładu fryzjerskiego.

Za fryzurę Beaty Brześcińskiej zabrała się bowiem stażystka, która nie ma pojęcia o fachu. Gdy praktykantka zakręciła klientce loki i posadziła pod wielką suszarką, zaczął się dramat. Po kilkunastu sekundach kobieta poczuła pieczenie. „To minie” – pomyślała, bo trwałą robiła już wiele razy. Ale ból narastał z każdą sekundą. Aby po chwili przerodzić się w prawdziwą torturę.

"Poczułam, jakby ktoś rzucił mi na głowę żarzący się węgiel" - wspomina Beata Brześcińska. Potem było jeszcze gorzej. Włosy niemal się stopiły, a na skórze powstały wielkie rany od oparzeń.

Zdesperowana Brześcińska skierowała sprawę do sądu. Żądała odszkodowania i wygrała. "Z opinii biegłej dermatolog wynika jasno, że wskutek nieprawidłowo zrobionej fryzury doszło do czasowego uszkodzenia skóry głowy kobiety. Przejawiało się to wypadaniem włosów, podrażnieniem skóry, swędzeniem głowy" - orzekli sędziowie i przyznali jej tysiąc złotych odszkodowania.

Źródło: dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane galerie:

Wiadomości z Kraju

    «