Dziennik.plKraj

Wtorek, 14 lutego 2012

Imieniny: Walentego, Cyryla, Metodego

Tak cierpią pacjenci

2007-11-05 | Ostatnia aktualizacja: 13:10 | Komentarze: 0 | skomentuj

Pacjenci w całym kraju drżą o własne życie. Nie mają pewności, czy za chwilę i oni nie staną się ofiarami strajku lekarzy. I tylko medycy zdają się tym nie przejmować, skoro przez dwa dni beztrosko balowali pod Wawelem - uważa "Fakt".

Pogoda

POLSKA

Wtorek 2012-02-14

temp. min -19°C max. 1°C
opady: śladowe opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

To, co wydarzyło się w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym w Częstochowie można nazwać tylko w jeden sposób - horror! Lekarze powyrzucali z oddziałów schorowanych, starszych ludzi i rozwieźli ich po różnych klinikach. Nie chcą ich leczyć. Dziś zamiast przyjść do szpitala na dyżur i włożyć biały kitel, zostaną w domu, bo wolą być na bezrobociu niż stanąć przy łóżkach pacjentów - bulwersuje się "Fakt".

Dramat pacjentów z Częstochowy rozpoczął się w sobotę rano, gdy zapadła decyzja o przygotowaniach do ewakuacji. Rodziny chorych w napięciu czekały na jakiekolwiek informacje od strajkujących lekarzy. Po południu już wiedzieli, że ich bliskich wyrzucą z oddziałów. Bo dyrekcja Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego im. Najświętszej Marii Panny nie dogadała się z 84 medykami, którzy żądali 1,5 tys. zł podwyżek w zamian za wycofanie wypowiedzeń. A ponieważ do porozumienia nie doszło, dziś, w poniedziałek 1 października w częstochowskim szpitalu nie będzie już lekarzy.

"To nieludzkie! - mówili bliscy przenoszonych pacjentów. -Oni są chorzy, nie mogą się bronić. Ufali, że w szpitalu będą mieli najlepszą opiekę, a spotyka ich taki horror. I to lekarze im ten horror zgotowali".

A co na to medycy? - pyta "Fakt". Wciąż tylko przeliczali ludzkie życie na złotówki. "Liczy się godna praca za godziwe pieniądze" - powtarzali. W sobotę z częstochowskiego szpitala wywieziono ponad 20 pacjentów. Jednym z nich był 76-letni mąż Barbary Rudzińskiej. "Mąż miał wylew, jest słaby, chcę go jak najczęściej odwiedzać i jak najdłużej z nim być. A oni mi go wywieźli z Częstochowy do Bytomia. To dla mnie za daleko" - rozpaczała kobieta. "Jak oni mogli nam to zrobić" - płakała.

W niedzielę karetki miały zabrać pozostałych chorych. Ale mimo że Centrum Zarządzania Kryzysowego gorączkowo szukało wolnych łóżek w innych śląskich szpitalach, wiadomo było, że miejsc zabraknie i że trzeba będzie pacjentów rozwieźć po całej Polsce - dowiadujemy się z "Faktu".

Źródło: Dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane galerie:

Wiadomości z Kraju

    Walentynki w
Dziennik.pl Walentynki w Dziennik.pl