Nagrody za eksmisję betanek
W eksmisji byłych sióstr betanek z klasztoru w Kazimierzu Dolnym uczestniczyły 72 policjantki. To one wyprowadziły zbuntowane siostry z budynku. Dziś minister spraw wewnętrznych wręczył im nagrody. Sumy były przyzwoite - nawet 5 tys. złotych.
- Gadacz: Betanki - czyli jak w Kościele może powstać sekta
- Jak siostra przełożona i zakonnik opętali betanki
- Zbuntowane betanki mają już nowy dom
- Byłe betanki chcą być razem
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 25°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Prócz 72 policjantek z komendy stołecznej i komendy woj. lubelskiego, nagrody otrzymali także funkcjonariusze kierujący akcją. Łącznie 95 osób.
Minister Władysław Stasiak i komendant główny policji Tadeusz Budzik chwalili profesjonalizm i przytomność umysłu mundurowych, którzy uczestniczyli w eksmisji. Ale uznanie policjanci "poczuli" też w kieszeniach - dostali od 2 do 5 tys. zł nagrody.
Zdaniem nagrodzonych policjantek, najtrudniej było wejść do klasztoru. Jednak siostry nie były agresywne. "Podeszły do nas pokojowo, z czasem przestały traktować jak wrogów, a zaczęły traktować jak kobiety" - powiedziała Elżbieta Krzemińska z 15. kompanii kobiecej KSP.
"Dziękuję wam za to, że tak sensownie i tak z głową potrafiliście wykonać to zadanie" - mówił do szczęśliwych policjantów minister Stasiak.
67 osób ze zbuntowanego klasztoru wyprowadzono 10 października. Akcję zabezpieczało ok. 150 policjantów, psycholodzy i ekipa lekarzy. Kobiety miały przygotowane miejsca w domach rekolekcyjnych,
ale z pomocy nie skorzystały. Dziś nikt nie wie, gdzie się znajdują.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!