Są pieniądze na podwyżki dla nauczycieli
Dziennikarze "Faktu" spotkali się z szefem klubu Platformy Obywatelskiej, by zobaczyć, jakie rządowe instytucje dostają zbyt dużo pieniędzy. I w ciągu kwadransu pomogli Zbigniewowi Chlebowskiemu znaleźć kilkanaście milionów złotych oszczędności, które można przeznaczyć na podwyżki dla nauczycieli.
- Sejm rozpoczął prace nad budżetem
- Pitera wymyśla, Chlebowski prostuje
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 25°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Rząd obiecał już, że w przyszłym roku nauczyciele dostaną 10 proc. podwyżki. Ale dla pedagogów to za mało - pisze "Fakt".
"20 procent podwyżki byłoby w sam raz" - zasugerowali przedstawiciele Związku Nauczycielstwa Polskiego.
No i "Fakt" razem z Chlebowskim już znalazł brakujące dodatkowe 10 proc. Na razie dla nauczycieli we Wrocławiu.
Bo okazało się, że dodatkowe pieniądze można znaleźć bez problemu. Zbigniew Chlebowski, szef klubu PO i specjalista od finansów, specjalnie dla Faktu poszukał oszczędności. Wyciągnął długopis i zaczął kreślić.
"Zaczniemy od Kancelarii Sejmu. Chcą wydać aż 420,5 mln złotych? Od razu mogę obiecać, że 10,5 mln na nich zaoszczędzimy" - powiedział. "Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji też nie musi mieć 19 mln, wystarczy 15" - Chlebowski szybko wpisywał w budżetowe rubryczki nowe, niższe kwoty. No i będą jeszcze oszczędności w Kancelarii Premiera - pisze "Fakt".
A dziś każde ministerstwo musi przedstawić propozycje, jakich cięć dokona w swoim budżecie. Bo Donald Tusk zapowiedział, że skończy z rozrzutnością urzędników - pisze "Fakt".
Więc teraz politycy koalicji rządowej powinni ostro wziąć się do pracy. Zaoszczędzone pieniądze można przeznaczyć dla nauczycieli, na służbę zdrowia i podwyżki emerytur.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!