Jak garnitur, to tylko od senatora Platformy
To się nazywa sposób na promocję. Ci częstochowianie, którzy nie znali dotychczas senatora Andrzeja Szewińskiego, teraz kojarzą jego twarz bez problemu. Zdjęcie parlamentarzysty PO zdobi autobus reklamujący sklep z ubraniami w tym mieście. Wizerunek senatora pojawił się również w ogłoszeniach prasowych tego sklepu.
- Pawlak jest dla Toyoty jak Brad Pitt
- Pawlak lansuje zagraniczne samochody
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 25°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Andrzej Szewiński w reklamie namawia mieszkańców Częstochowy, by wybrali się na zakupy do sklepu przy ulicy Berka Joselewicza - pisze "Gazeta Wyborcza". Senator tłumaczy, że zdjęcia wykorzystano bez jego wiedzy, a jego umowa reklamowa ze sklepem już dawno wygasła.
Dlaczego zatem reklamy z senatorem Andrzejem Szewińskim wciąż namawiają do odwiedzenia sklepu? "Choćby po ilości włosów na mojej głowie widać, że zdjęcie zrobiono ładnych parę lat temu" - wyjaśnia parlamentarzysta Platformy. "Byłem wtedy jeszcze siatkarzem AZS-u i nawet mi się nie śniło, że zajmę się polityką. Gdy objąłem mandat senatorski, rozwiązałem umowę ze sklepem. Będę musiał porozmawiać z właścicielami, by nie wykorzystywali więcej tych zdjęć" - zapewnia.
Współwłaścicielka sklepu Katarzyna Wójcik twierdzi z kolei, że dostała zgodę senatora na wykorzystywanie jego wizerunku w reklamie do końca roku.
Członek sejmowej komisji etyki poselskiej, Franciszek Stefaniuk z PSL, sprawę komentuje krótko: "Parlament to nie rewia. Dobrze więc zrobił pan senator, że umowę zerwał. Zresztą z przyczyn formalnych także powinien to uczynić. Gdyby miał z tego powodu jakiekolwiek dochody, powinien je zgłosić i odliczyć od uposażenia senatorskiego" - wyjaśnia.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!