Widziała, jak złodzieje kradną pół miliona

Bandyci krzyczeli, że są z policji, przystawili ochroniarzom pistolet do głowy Fot. Wojtek Wardejn / Inne
To było jak w gangsterskim filmie. Gdy na stację paliw w Mieścisku w Wielkopolsce podjechali konwojenci, by zabrać utarg, zaatakowali ich bandyci. Krzyczeli, że są z policji, przystawili ochroniarzom pistolet do głowy. Zabrali im pół miliona złotych i uciekli. Wszystko to widziała Rozalia Małkowska, pracownica stacji benzynowej. O bestialskim napadzie opowiedziała "Faktowi".
- Jachowicz: Długie ręce rosyjskiej mafii
- W biały dzień ukradli biżuterię za 10 mln euro
- Ukradli 100 tysięcy, uciekają na piechotę
- 30 tys. zł zrabowane z banku w Gnieźnie
- Skoczyli na banki w Gdańsku i Wrocławiu
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-30

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Kiedy w sobotę wieczorem inkasenci odebrali utarg na stacji w Mieścisku koło Wągrowca Wielkopolskie) i chcieli wsiąść do samochodu, podeszło do nich dwóch zamaskowanych mężczyzn z bronią.
"Jeden z nich krzyknął: Stać! Policja, na ziemię" - opowiada "Faktowi" Rozalia Małkowska. "Pewnie czekali na nich ukryci w choinkach koło stacji" - dodaje. Bandyci zabrali ochroniarzom pieniądze, wsiedli do ich samochodu i uciekli.
"Bałam się, że któryś ze zbirów wbiegnie do mnie i zabierze pieniądze z kasy, ale oni na szczęście odjechali. Aż spod opon im dymiło" - dodaje kobieta.
O wszystkim natychmiast zawiadomiono policję. Ta znalazła tylko porzuconą broń i auto. "Nie mamy portretów pamięciowych sprawców" - mówi dziennikowi.pl nadkomisarz Romuald Piecuch z wielkopolskiej policji. Napad trwał krótko, było ciemno, a bandyci byli zamaskowani, więc policja ma duży problem z rysopisami przestępców.
Policjanci przejrzeli nagranie z monitoringu stacji benzynowej, które może pomóc w identyfikacji napastników. Przygotowywane są portrety pamięciowe sprawców.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!