Ofiara molestowania w ratuszu przerywa milczenie
Pracownica olsztyńskiego ratusza w programie TVN "Prosto z Polski" opowiedziała o trudnych rozmowach, jakie musiała toczyć ze swoim przełożonym, prezydentem Olsztyna Czesławem Małkowskim. "Wstydziłam się tego, co tam mówiłam. Wystarczyło powiedzieć, że wzięłam coś tam do ręki i już był wielki entuzjazm pana prezydenta" - opowiada kobieta.
- Prezydent nie wyjdzie z aresztu
- Sejm sprawdzi, czy prezydent brał łapówki
- Ocenią seksaferę w referendum
- Prezydent oskarżany o gwałt jest wolny
- Mieszkańcy Olsztyna modlą się za prezydenta
- Siłą zmuszał pracownicę do seksu
- Prezydent spędzi święta w szpitalnej celi
- Oskarżyła prezydenta o gwałt, boi się o życie
- Zatrzymano prezydenta oskarżanego o gwałt
- Prezydent: Uprawiałem seks, ale nie zgwałciłem
- Seksuolog zbada prezydenta
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 25°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Kobieta powiedziała, że do takich dwuznacznych rozmów była przez prezydenta zmuszana. Małkowski groził jej, że zwolni ją z pracy - pisze portal tvn24.pl. "Kazał mi do siebie przyjeżdżać. Jak nie przyjeżdżałam, to zadawał pytania w stylu: <Jak długo tu pracuję?>. Nie miałam wyjścia. Musiałam do niego jeździć" - dodaje kobieta. Najgorsze jej zdaniem było jednak to, że o wszystkim wiedział jej mąż.
"Wiedział nie ode mnie, że jeżdżę do Małkowskiego. Był pewien, że wszystko mu powiem, ale niestety ja się bałam" - wyznaje pracownica olsztyńskiego magistratu.
Nagrała tego typu rozmowy, ale nie wynika z nich jednoznacznie, że byla zmuszana do seksu. "Nie miałam wyjścia. Musiałam tak rozmawiać. Postanowiłam poniżyć swoją godność, żeby to nagrać. Nawet tych nagrań nie odsłuchiwałam. Dopiero w mediach usłyszałam, co tam jest" - powiedziała kobieta w programie "Prosto z Polski".
Prokuratura postawiła prezydentowi Olsztyna zarzuty molestowania pracownic ratusza oraz zarzut gwałtu na jednej z nich. Czesław Małkowski nie trafił do aresztu, ale zgodnie z postanowieniem sądu, nie może wrócić na razie do pracy, gdyż został zawieszony w czynnościach służbowych.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!