W ostrzelanej wiosce byli terroryści
W Nangar Khel - wiosce, gdzie od ognia naszych żołnierzy zginęło sześcioro cywilów - byli talibowie. Terrorysta poszukiwany za morderstwa i organizowanie zamachów mówił przed kamerą o tragedii wioski ostrzelanej przez polskich żołnierzy - pisze "Rzeczpospolita".
- Żołnierze oskarżani o ludobójstwo zostaną za kratami
- Zemsta armii na "buntowniku" z Afganistanu
- Za bunt usłyszeli, że są tchórzami i gnojami
- Szczygło: Banda durniów strzelała do cywili
- Szczygło przeprasza za "bandę durniów"
- Rodziny żołnierzy: To hańba wymiaru sprawiedliwości
- "Żołnierzy z kryminalną przeszłością może być więcej"
- Amerykanie nie maczali palców w masakrze w Nangar Khel
- Polacy nie zabili mieszkańców Nangar Khel
- Talibowie uderzają w sieci komórkowe
- Pocisk zmasakrował cywilów, bo był wadliwy?
- Miller krytykuje Szczygłę za "bandę durniów"
- Polscy żołnierze oskarżeni o ludobójstwo
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 25°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Gazeta dotarła do listy poszukiwanych przez wywiad sił koalicyjnych terrorystów afgańskich. Wśród nich pojawia się nazwisko Bismelaha, syna Sarwara Khana, urodzonego w 1973 roku. "W czerwcu został namierzony przez polskie służby jako osoba blisko współpracująca z talibami" - mówi oficer rozpoznania wojskowego z pierwszej zmiany polskiego kontyngentu wojskowego w Afganistanie.
"Wcześniej informacje na jego temat przekazali nam Amerykanie, gdy obejmowaliśmy strefę" - dodaje.
Skarżył się przed kamerami
Bismelah przygotowywał zasadzki, między innymi na polskie konwoje. Według relacji żołnierzy ma też na sumieniu kradzieże, napady, morderstwa. "Był lokalnym watażką. Grabił ludność cywilną i w ten sposób pozyskiwał środki na działalność oddziału talibów, z którym współpracował" - dodaje inny polski żołnierz.
Kilka tygodni po zatrzymaniu wojskowych podejrzanych o zabicie cywilów w Nangar Khel telewizja TVN w programie "Superwizjer" pokazała reportaż z wioski. Wśród osób, które rozpaczały po stracie bliskich, był... Bismelah. "Polacy są najeźdźcami, nawet gubernator może to potwierdzić. Najechali na nas bez powodu" - mówił przed kamerami.
Oburzał się, że polscy żołnierze przesłuchali afgańskie kobiety, choć miejscowe prawo tego zabrania. "Chcę jedynie, by przestrzegano praw człowieka" - zakończył.
Nie zatrzymali go
"To bez wątpienia Bismelah" - mówi oficer rozpoznania. Dlaczego nie został zatrzymany, choć polski wywiad miał informacje na temat jego działalności?
Polscy żołnierze, z którymi rozmawiała "Rzeczpospolita", twierdzą, że wiedzieli doskonale, iż mieszkańcy wioski Nangar Khel współpracowali z talibami. Potwierdzają to także informacje amerykańskiego wywiadu. Według armii USA mieszkańcy wioski pomagali terrorystom organizować zasadzki na żołnierzy sił sojuszniczych, w tym także na Polaków.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!