Szpital pada, administracja zarabia krocie
Brakuje na leki i zabiegi dla dzieci, ale nie na kolosalne pensje. Pracownik szpitalnej pralni zarabiał 8 tysięcy złotych, księgowa 12 tysięcy, ślusarz 4 tysiące - to szczegóły z szokującej listy płac w zadłużonym na 200 milionów gdańskim Akademickim Centrum Klinicznym.
- Kopacz: Obronię szpital w Gdańsku
- 200 milionów długu wykończyło gdańską klinikę
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-30

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Tymczasem szpital pada, bo brakuje mu pieniędzy. Ma 200 milionów złotych długu i komornik zajął jego konta bankowe. Lekarze i pielęgniarki zarabiają grosze. Brakuje na leki.
Tymczasem, jak pisze "Super Express", szpital wydaje lekką ręką pieniądze na płace w pralni i administracji placówki. W dziale sprzedaży usług można zarobić aż 26 tysięcy złotych, a od 5 do 10 tysięcy biorą niektórzy pracownicy z księgowości i administracji. Pieniędzy oczywiście nie żałują sobie szefowie szpitala. Dyrektor Zbigniew Krzywosiński miał w jednym z miesięcy w 2006 roku zainkasować 15 tysięcy 602 złote brutto!
"To nie jest żadna lista płac! Nasze listy wyglądają zupełnie inaczej. To wykradzione zestawienie, służące obliczeniu kosztów pracy. Są tu koszty pracy w różnym ujęciu: odprawy, nagrody jubileuszowe, wyrównania roczne" - oburza się Krzywosiński.
Zaprzecza, by zarabiał ponad 15 tysięcy miesięcznie. "Ja tyle nie zarabiam. Dostaję kilkadziesiąt procent mniej!" - ucina. A co z szokującymi wypłatami dla pracowników pralni? "Może jest tam wliczona odprawa jubileuszowa, którą ktoś dostał za 30 lat pracy" - tłumaczy dyrektor.
Dyrekcja szpitala - jak informuje "Super Express" - złożyła doniesienie do prokuratury, żeby ścigać tego, kto ujawnił listę z zarobkami.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!