Matka Jasia nie chce wracać na Białoruś
Białorusinka, mama 10-miesięcznego Jasia chorego na mukowiscydozę, chce zalegalizować swój pobyt w naszym kraju. Boi się, że w ojczyźnie spotkają ją szykany. Kobieta zrzekła się praw do dziecka tuż po jego urodzeniu. Wczoraj przyznała, że ojcem chłopca może być Polak. Jeśli to prawda, to mały Jaś nie będzie musiał wyjeżdżać na Białoruś. Teraz niemowlak leży w szpitalu w Gdańsku.
- Nie wyrzucą chorego Jasia na Białoruś
- Jaś na razie zostaje w Polsce
- Ojciec chorego Jasia jest Polakiem
- 11-miesięczny chory Jaś ma już ojca
- Jaś wróci do matki, która go porzuciła
- Deportacja to dla Jasia wyrok śmierci
- Matka chorego Jasia: Nie dam mu szczęścia
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 25°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Białorusinka wysłała pismo do wojewody lubelskiego z prośbą o zalegalizowanie jej pobytu w Polsce. Kobieta pisze, że przebywa w naszym kraju od 1996 roku. Ma troje dzieci, z których dwójka urodziła się w Lublinie. Maluchy znają tylko język polski, chodzą do lubelskich szkół. Kobieta pisze, że nie chce wracać na Białoruś, bo boi się szykan ze strony tamtejszych władz.
Sprawą 10-miesięcznego chłopczyka nazwanego Jasiem (jego prawdziwe imię i nazwisko to Paweł Iwanow) zajęła się już lubelska prokuratura. Śledczy złożyli apelację od wyroku lubelskiego sądu nakazującego deportację Jasia na Białoruś. Matka chłopca wyznała bowiem w telewizji TVN, że ojcem dziecka jest Polak.
Lubelska prokuratura odnalazła już mężczyznę, którego Białorusinka wskazała jako ojca dziecka. Zgodził się on poddać testom na ojcostwo.
Jeśli okazałoby się, że ojcem Jasia jest Polak, to chłopiec ma automatycznie podwójne obywatelstwo i nie musi być deportowany na Białoruś. Tym bardziej że jak mówią lekarze, taki transport byłby dla niego śmiertelnie groźny.
Chłopczyk urodził się kwietniu ubiegłego roku w Lublinie. Tamtejszy sąd w październiku umieścił go w rodzinie zastępczej. Niedługo potem Białoruś upomniała się o chłopca i zażądała "zwrotu" swojego obywatela, a polski sąd zdecydował o przekazaniu dziecka Białorusi.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!