Stasiak: Od satelity bardziej niebezpieczne są polskie drogi
Od wczoraj media bombardują informacjami o uszkodzonym, amerykańskim satelicie, który może spać na Polskę. Jednych te informacje przerażają, innych śmieszą. A szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Władysław Stasiak uspokaja - o wiele większe zagrożenie dla ludzi stanowią zły stan polskich dróg oraz "ciężkie, czarne weekendy".
- Jak Klich śledzi amerykańskiego satelitę
- "Prezydent nigdy nie poleci rejsowym samolotem"
- Rosjanie chcą ukraść amerykańskiego satelitę
- Szpiegowski satelita uderzy w Ziemię
- Zobacz, gdzie jest groźny satelita
- Zobacz, gdzie teraz jest satelita
- Strzelanie do satelity przełożone na jutro
- Amerykanie chcą zestrzelić swojego satelitę
- Kosmiczne śmieci spadają na Ziemię
- Amerykański satelita uderzy w Polskę?
- Stasiak: To ja poinformowałem prezydenta o satelicie
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 25°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Stasiak apeluje o zachowanie proporcji w informowaniu o uszkodzonym amerykańskim satelicie, który może spaść na terytorium Polski. Zdaniem gościa "Salonu Politycznego Trójki", prawdopodobieństwo, że uszkodzony satelita może wyrządzić jakiekolwiek straty jest znikome.
Tego samego zdania jest szef MON Bogdan Klich. Wczoraj minister postawił jednak w stan wyższej gotowości wojskowe sztaby kryzysowe.
Amerykańskie wojska rakietowe spróbują w przyszłym tygodniu zestrzelić satelitę szpiegowskiego, który zszedł z orbity i krąży wokół Ziemi. Amerykanie czkają do środy, kiedy na Ziemię ma wrócić wahadłowiec Atlantis i dopiero potem wystrzelą rakietę.
W przypadku niepowodzenia tej operacji może zaistnieć prawdopodobieństwo, że satelita spadnie na Polskę. Ale to bardzo nikłe pradopodobieństwo, które szacuje się jak jeden do tysiąca.
Władysław Stasiak zaprzeczył też, że o uszkodzonym satelicie prezydent dowiedział sie od dziennikarzy. Media podawały, że choć MON poinformowało BBN o satelicie, szef Biura nie poinformował Lecha Kaczyńskiego o tej sprawie. "Nie śmiałbym tego nie zrobić" - tłumaczył Stasiak. Jego zdaniem problem w tym, że wiadomość dotarła wcześniej do dziennikarzy niż do BBN.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!