Minister rolnictwa zezwoli na skażenie jedzenia
Większa swoboda w stosowaniu chemikaliów w produkcji rolnej oraz koniec przymusu czyszczenia obór i chlewni. Taką niespodziankę szykuje rolnikom minister rolnictwa Marek Sawicki - dowiedział się "Newsweek". Tygodnik pisze, że nowe, korzystne dla rolników normy spożywcze to katastrofa dla konsumentów. Ci bowiem będą musieli jeść zanieczyszczone wędliny, owoce i nabiał.
- Zobacz, jak oszukują masarnie
- Mamy suszę - będą podwyżki
- PSL daje zarobić swoim
- Zmutowana żywność zaleje nasze sklepy
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 25°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Obniżenie wymagań jakościowych dotyczyć będzie wszelkiej żywności dostępnej na rynku - pisze "Newsweek".
Po wprowadzeniu zmian zwiększy się dopuszczalna ilość pestycydów w żywności. Także wymagania sanitarne wobec gospodarstw prowadzących hodowlę zostaną obniżone, więc w chlewniach i
oborach będzie mogło być brudniej - donosi tygodnik.
Pomysł zmiany norm spożywczych promuje szef resortu rolnictwa Marek Sawicki z PSL. Jak to uzasadnił? "Od czasów PRL obowiązują w Polsce normy wyśrubowane na pokaz. Wiele z nich nie
jest przestrzeganych" - dowodzi Sawicki.
Tymczasem innego zdania jest Elżbieta Sieliwanowicz z Federacji Konsumentów. "To zadziwiające plany" - mówi w rozmowie z "Newsweekiem". "Nie uważam
obecnych norm za fikcyjne. Z monitoringu zawartości pestycydów w żywności wynika, że są przestrzegane. Czy są wyśrubowane? Może i tak, ale przecież zdrowie konsumentów jest
najważniejsze".





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!