Bogacz chce się zemścić na politykach
Kto powinien się teraz mnie bać? Osoby, które starały się wyeliminować mnie z biznesu. Przeszkodziłem polskim politykom i rosyjskim biznesmenom w przejęciu polskiego sektora paliwowego - mówi zwolniony z aresztu Marek Dochnal. Twierdzi, że wie, kto wysłał go za kraty. Wie, ale - przynajmniej na razie - nie powie.
- "Z Księżyca też nie dzwoniłem do Dochnala"
- Dochnal sam odesłał sądowi paszport
- Sąd woli, by Dochnal był na wolności
- Dochnal: Przyjdzie czas, wszystko powiem
- Dochnal oskarża dziennikarzy
- Dochnal: Naczelny lobbysta III RP
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 25°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Nie ujawnię teraz nazwisk. Prokuratura tylko czeka, żebym podał jakieś szczegóły z toczącego się postępowania, żeby mnie zatrzymać, postawić zarzuty i wystąpić o kolejne tymczasowe aresztowanie" - mówi Dochnal.
Dochnal ma zarzuty prania brudnych pieniędzy, poświadczenia nieprawdy i przywłaszczenia 50 milionów złotych. Według niego, są one "politycznym wyrokiem".
"Gdybym nie usłyszał tych zarzutów, byłbym wolny w grudniu 2006 roku. Prokuratura stawiała mi kolejne absurdalne zarzuty, żeby zatrzymać mnie w areszcie. Przelałem pieniądze z konta należącej do mnie firmy na prywatny rachunek i usłyszałem zarzut prania brudnych pieniędzy. Intencje prokuratury w Katowicach, która chciała, żebym nie wyszedł na wolność, obnażył Sąd Apelacyjny w Warszawie. Powiedział, że przetrzymywanie mnie w areszcie było bezpodstawne. Prokuratura była tylko wykonawcą politycznego" - zapewnia lobbysta.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!