Dziennik.plKraj

Poniedziałek, 28 maja 2012

Imieniny: Augustyna, Jaromira, Wilhelma

Amerykanie nie maczali palców w masakrze w Nangar Khel

2008-02-21 | Ostatnia aktualizacja: 16:13 | Komentarze: 0 | skomentuj
Prokuratura: Amerykanie nie byli zaangażowani w masakrę w Nangar Khel

Prokuratura: Amerykanie nie byli zaangażowani w masakrę w Nangar Khel Fot. fot. Marcin Lobaczewski / Inne

Przesłuchano już prawie stu świadków. Wezwanych będzie kolejnych dwustu. Prokuratura wojskowa, która prowadzi śledztwo w sprawie masakry cywilów w afgańskiej wiosce Nangar Khel, ujawniła, że wśród przepytywanych nie będzie amerykańskiego pułkownika Martina Schweitzera. Żony podejrzanych o strzelanie polskich żołnierzy wskazały go jako tego, który mógł wydać rozkaz ataku.

Pogoda

POLSKA

Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 25°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Śledczy przesłuchali już 92 świadków, w tym byłego szefa MON Aleksandra Szczygłę, jego następcę Bogdana Klicha, a także ośmioro Afgańczyków. Prokuratorzy chcą wezwać jeszcze 200 osób. Jednak o akcję w Nangar Khel, gdzie po ostrzale zginęło sześcioro cywilów, nie będą pytać amerykańskiego pułkownika, który dowodzi 4. grupą bojową. To właśnie w niej służyli Polacy, którzy ostrzelali wioskę.

Prokuratorzy stwierdzili, że oficer USA nie wie niczego o sprawie, bo w chwili ostrzału był na urlopie. Co innego mówią żony podejrzanych żołnierzy. Sugerują, że to on mógł nakazać atak.

Sam pułkownik - jak pisała "Rzeczpospolita" - chciał zeznawać. Co więcej, jego słowa mogłyby zmienić sytuację Polaków - twierdzą ich żony. Dlaczego? Bo Martin Schweitzer sugerował, że ostrzał nie był zbrodnią, a błędem. I zapowiadał, że chętnie będzie zeznawał w tej sprawie. Dziś wiadomo, że przesłuchania nie będzie.

Śledczy mają nadzieję, że postępowanie przygotowawcze zakończy się do 30 czerwca. Na razie zgromadzono około trzech tysięcy stron akt. "Nie ma mowy o opieszałości" - przekonuje Zbigniew Woźniak, zastępca Naczelnego Prokuratora Wojskowego. I zapewnia, że śledczy wcale nie blokują obrońcom podejrzanych dostępu do akt.

Sześciu polskich żołnierzy, którzy w sierpniu ostrzelali wioskę Nangar Khel i zabili sześcioro cywilów - w tym także dzieci - będzie sądzonych za zbrodnię wojenną. Grozi im dożywocie. Siódmy odpowie za atak na niebroniony obiekt cywilny. Może za to pójść na 25 lat za kraty.

Źródło: dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane galerie:

Wiadomości z Kraju

    «