Wytną z lektur "Potop" i "Kubusia Puchatka"
"Kubuś Puchatek", "Potop", "Quo Vadis", "Romeo i Julia" - te tytuły znikną z listy lektur szkolnych. MEN zmienia wykaz dzieł, które mają czytać uczniowie, i obiecuje koniec czytelniczej fikcji w szkołach. Dlatego zamiast całych książek, na lekcjach częściej omawiane będą tylko fragmenty. Projekt wywołał protesty ekspertów i pedagogów - pisze DZIENNIK.
- Polacy chcą klasyków w szkole
- Romeo będzie gejem
- Rząd obiecuje darmowe podręczniki
- Wielki comeback Kubusia Puchatka
- "Mickiewicz uczniom wystarczy"
- Nie chcą Jana Pawła II w szkołach
- Żądam Kubusia Puchatka w szkole
- Sienkiewicz we fragmentach? To co najmniej antynarodowe
- MEN pocięło Słowackiego i Gombrowicza
- Będzie wojna o "Potop" i "Kubusia Puchatka"
- W sobotę otwarcie po remoncie Pałacyku Sienkiewicza w Oblęgorku
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-30

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Uczniowie będą czytać fragmenty lektur, a nauczyciel będzie miał dużą dowolność przy wyborze omawianych na lekcjach powieści - w ten sposób resort edukacji chce zerwać z fikcją czytelniczą w szkołach. Ma w tym pomóc nowy kanon lektur szkolnych opracowany przez MEN. Projekt już wywołał ostrą krytykę ekspertów i nauczycieli.
"Proponujemy, aby na lekcjach polskiego uczniowie pracowali na fragmentach powieści. W tej chwili wielu uczniów udaje, że czyta, a wielu nauczycieli akceptuje ten stan. Widoczna jest gołym okiem hipokryzja. Wolimy, by uczeń przeczytał fragmenty, niż utrzymywać fikcję dydaktyczną" - wyjaśnia prof. Sławomir Jacek Żurek, który na zlecenie ministerstwa opracował nowy spis lektur. Dodaje, że przygotowana przez niego propozycja może być dowolnie rozszerzana przez polonistów. Gdyby pomysł wszedł w życie, licealiści poznaliby dzieła Witolda Gombrowicza czy Juliusza Słowackiego jedynie we fragmentach.
Takie podejście nie wzbudza entuzjazmu wśród ekspertów. "Popadamy ze skrajności w skrajność. Poprzedni kanon był przeładowany i mocno ograniczał polonistów, więc teraz MEN proponuje nauczycielom dużą dowolność i możliwość omawiania lektur we fragmentach" - ocenia prof. Jerzy Jarzębski historyk literatury i krytyk literacki z Uniwersytetu Jagiellońskiego. Dodaje, że fragmentaryczność, na którą stawia resort rodzi zagrożenie, że uczniowie nie będą w stanie dostrzec istoty przekazu książek.
MEN proponuje polonistom z liceów, aby wybrali jedną powieść ze współczesnej literatury światowej. Dla przykładu zestawiony jest „Proces” Franza Kafki oraz „Sto lat samotności” Gabriela Gracii Marqueza. "Niepokojące jest, że wśród propozycji do wyboru pojawiają się powieści, których treści ze sobą nie korespondują" - mówi Jarzębski.
Poloniści mówią o minister edukacji, że idzie na łatwiznę. "Teraz uczniowie nie czytają książek, więc mamy proponować im fragmenty? To doprowadzi do tego, że za chwilę nie będą czytać nawet fragmentów" - mówi Adrianna Seniów, polonistka z XIII L.O. w Szczecinie, najlepszego liceum w Polsce. Dodaje, że wystarczy odrobina chęci ze strony nauczyciela, by zmotywować do czytania. "Opowiadam uczniom, na co się natkną, czytając lekturę, a potem robię sprawdzian z jej znajomości, który trzeba zaliczyć" - dodaje Seniów.
O wiele radykalniej wypowiadają się politycy. "To porażka humanistyki i zwycięstwo złego pragmatyzmu. Szefostwo MEN uznało najwyraźniej, że bogaty kanon lektur jest zagrożeniem i obciążeniem dla procesu nauczania" - oburza się Kazimierz Michał Ujazdowski, były minister kultury. Przypomina, że kilka miesięcy toczył się spór, czy uczniowie mają czytać Sienkiewicza, czy Gombrowicza. "Resort spłatał figla, którego ofiarą padł i Sienkiewicz, i Gombrowicz" - podkreśla Ujazdowski i pyta, kto jak nie szkoła ma dbać o to, by uczniowie czytali. Zdaniem Ryszarda Legutki, autora obecnego spisu lektur szkolnych, propozycja MEN to utrwalanie wizerunku absolwenta polskiej szkoły jako ćwiercinteligenta. "Walczyłem z pomysłem czytania powieści we fragmentach. Nie wiem, jak można skończyć liceum, nie czytając Sienkiewicza, a Gombrowicza jedynie we fragmentach" - dziwi się Legutko.
p
Co zniknie z listy lektur?
Szkoła podstawowa
Alan Alexander Milne "Kubuś Puchatek"
Władysław Bełza "Kto ty jesteś? Polak mały"
Gimnazjum
Ernest Hemingway "Stary człowiek i morze"
Czechow - proza
Stefan Żeromski "Syzyfowe Prace"
William Szekspir "Romeo i Julia"
Liceum
Henryk Sienkiewicz "Quo Vadis" i "Potop"
Adam Mickiewicz "Konrad Wallenrod"
Juliusz Słowacki, Witold Gombrowicz, Gustaw Herling-Grudziński - tylko we fragmentach
Johann Wolfgang Goethe "Cierpienia młodego Wertera"
Joseph Conrad "Lord Jim"
George Orwell "Folwark zwierzęcy"






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!