Boeing Centralwings znów miał kłopoty
Trzy razy podchodził do lądowania samolot Centralwigs, który usiłował wylądować na lotnisku w Dublinie. Potem, przez kłopoty techniczne, maszyna przez 6 godzin nie mogła wystartować - przez co 40 pasażerów wróciło do Warszawy w środku nocy. Ta sama maszyna w czwartek awaryjnie lądowała na lotnisku Okęcie.
- Pasażerowie dostali drugie życie
- Polacy uwięzieni w Grecji wreszcie wracają
- Piorun w samolot, turyści utknęli na lotnisku
- Turyści koczowali na Okęciu 17 godzin
- Niskie loty lotniska na Balicach
- Jeden ranny po awaryjnym lądowaniu na Okęciu
- Ambasada pomogła koczującym Polakom
- Centralwings likwiduje połączenia
- Tanie linie zostawiły pasażerów na lodzie
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 25°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Maszyna Centralwings - boeing 737 - w czwartek leciała z Warszawy do Edynburga. Pilot nie mógł jednak schować podwozia i musiał zawrócić. Samolot awaryjnie lądował na Okęciu. Podczas ewakuacji pasażerów jedna osoba została ranna - skręciła nogę - druga zasłabła ze zdenerwowania.
Samolot trafił do serwisu. Mimo to - w poniedziałek ta sama maszyna znowu miała kłopoty i trzy razy podchodziła do lądowania w Dublinie. Potem samolot znowu musieli oglądać technicy. Lot powrotny z Dublina do Warszawy spóźnił się 6 godzin - relacjonuje TVN24.
"Na miejscu nie mieliśmy żadnej informacji. Co godzinę mówiono nam, że lot się opóźnia, ale nikt nie mówił o ile" - opowiadają pasażerowie feralnego lotu, którzy dziś w nocy wylądowali na Okęciu. "Szkoda słów" - dodają.
Rzecznik Centralwings wyjaśnił reporterom TVN24, że przyczyną kłopotów znowu była awaria czujników. W czwartek zawiódł czujnik odpowiedzialny za sygnalizowanie pracy podwozia.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!