Dziennik.plKraj

Poniedziałek, 28 maja 2012

Imieniny: Augustyna, Jaromira, Wilhelma

Położył tykającą bombę przed komisariatem

2008-05-06 | Ostatnia aktualizacja: 16:21 | Komentarze: 0 | skomentuj

Przez bezmyślność 23-letniego mieszkańca Gliwic mogło zginąć wielu ludzi. Mężczyzna znalazł w lesie pocisk artyleryjski i zamiast powiadomić o tym władze, sam postanowił się nim zająć. Wrzucił do bagażnika auta i pojechał do domu. Niewybuch tylko cudem nie eksplodował. W końcu przywiózł bombę na komisariat.

Pogoda

POLSKA

Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 25°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Tykająca bomba to 72-milimetrowy pocisk artyleryjski, którego odłamki zabijają oddalonych nawet o kilkaset metrów. Nieroztropny gliwiczanin postanowił zabrać broń do domu, by - jak później tłumaczył - porównać złom ze zdjęciami w internecie.

I gdy już przeczytał co nieco o znalezisku, tak się przeraził, że zawiózł je na komisariat. Mało tego, wyjął pocisk z bagażnika i rzucił na chodnik. Przerażeni policjanci zamknęli całkowicie ulicę i wezwali saperów. Ci wywieźli pocisk na poligon i zdetonowali.

Lekkomyślnego mężczyznę nie zatrzymano, choć za narażenie na utratę zdrowia i życia wielu ludzi groziło mu 8 lat więzienia. Policjanci stwierdzili jednak, że nie będą nękać młodego gliwiczanina, bo nie zataił swego znaleziska ani nie chciał w jakikolwiek sposób go wykorzystać.

Źródło: dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane galerie:

Wiadomości z Kraju

    «