Filiżanka Rosenthala już się przedawniła

Prokuratura nie zajmie się sprawą rzekomej łapówki, którą Janusz Kochanowski wręczył lekarzowi Fot. Artur Hojny / Inne
Rzecznik praw obywatelskich Janusz Kochanowski może przestać się przejmować. Warszawska prokuratura nie zajmie się sprawą rzekomej łapówki, którą Kochanowski miał wręczyć lekarzowi - donosi Radio ZET. Kilka miesięcy temu rzecznik ujawnił, że z wdzięczności dał lekarzowi, który operował jego matkę, filiżankę Rosenthala.
- Byli włodarze Krakowa idą pod sąd
- Rzecznik praw obywatelskich daje prezenty lekarzom
- "Rzecznik praw obywatelskich chyba coś wyssał"
- Opłaty za poród nielegalne
- Dostęp do akt IPN? Tylko z rekomendacją
- Rzecznik praw obywatelskich: Nie sądziłem, że mówię do idiotów
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 25°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Ewentualne przestępstwo miało miejsce przed 1976 rokiem, a więc się przedawniło" - tłumaczy rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie Katarzyna Szeska.
Kilka miesięcy temu na antenie Radia ZET Janusz Kochanowski powiedział: "Ja sam dawałem, gdy mojej mamie robiono operację. Dałem filiżankę Rosenthala, bo lekarz lubił porcelanę".
Gdy rozpętała się afera, w programie "Kropka nad i" Kochanowski tłumaczył potem: "Jak miałem wyrazić podziękowanie komuś i wdzięczność za to, co zrobił dla mojej matki, i pragnienie, żeby się opiekował?".
I właśnie po tych oświadczeniach prokuratura wszczęła postępowanie. Kochanowski mówił póżniej, że żałuje tej wypowiedzi, ale atmosfera antykorupcyjna "zatraciła elementy zdrowego rozsądku".





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!