Policjanci z Koszalina zatrzymali kobietę, która kuchennym nożem odcięła koleżance włosy razem ze skórą. Krewka "indianka" była już karana za pobicie. Nie trafiła jednak do aresztu za oskalpowanie koleżanki. Dostała tylko dozór policyjny.
Policjanci pojechali na rutynową interwencję - awanturę domową. Kiedy już dotarli, zobaczyli lekarzy udzielających pomocy młodej kobiecie. Okazało się, że... oskalpowała ją koleżanka.
Kobieta piła alkohol razem ze znajomą, 35-letnią Kariną K. W pewnym momencie obie pokłóciły się i zaczęły szarpać. Karina K. chwyciła kuchenny nóż i złapała koleżankę za włosy. Jedno cięcie i w jej ręku znalazł się zakrwawiony skalp. Przerażona Karina K. uciekła z mieszkania.
Prokurator zastosował wobec Kariny K. dozór policyjny oraz zakaz opuszczania kraju. Za oskalpowanie koleżanki grozi jej pięć lat za kratami.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|