Steczkowska z głodu jadła zgniłe warzywa
Justyna Steczkowska wyznała, że miała w życiu okresy, w których nie zawsze starczało nawet na jedzenie. Gdy zaczynała karierę, nie mogła liczyć na rodziców, bo z domowego budżetu mogła dostać pieniądze tylko na naukę. Steczkowskiej z kolei marzyła się scena. Być może tylko to marzenie pozwoliło jej przetrwać czasy, w których musiała kupować nieświeży pokarm - pisze "Fakt".
- Steczkowska w rękach policji
- Producent soków poi ludzi ściekami?
- Steczkowska miała wypadek
- 80 tysięcy złotych za nagą Steczkowską
- Steczkowska łamie prawo
- Steczkowska chce być jak Okupnik
- Steczkowska wyznaje miłość Szycowi
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 25°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Marzenia o scenie i blasku fleszy kosztowały artystkę wiele wyrzeczeń. "Czasami nie miałam co jeść. Chodziłam wieczorami na targ i za pół ceny kupowałam nadgniłe warzywa i
owoce" - wyznała Steczkowska w jednej z kolorowych gazet.
Steczkowska nie pochodzi z bogatego domu - przypomina "Fakt". Oprócz niej w domu rodzinnym było jeszcze ośmioro rodzeństwa. "U nas panowała zasada, że kto się nie
uczy, nie dostaje pieniędzy" - wyznała wokalistka. Tymczasem - jak przypomina bulwarówka - Steczkowska po pierwszym roku nauki rzuciła studia na Akademii Muzycznej w Gdańsku.
"Fakt" pisze, że początki kariery Steczkowska miała naprawdę trudne. Śpiewała za grosze na weselach i mieszkała w wynajętych pokojach z przypadkowo poznanymi ludźmi. Jednak
radziła sobie, bo oszczędnie gospodarowała każdą złotówką. Nauczyła się tanio gotować. Miała ponoć wrzucać do garnka nawet nieświeży pokarm.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!