Sąd wypuścił tylko szeregowców
Czterech żołnierzy, posądzanych o urządzenie krwawej łaźni w afgańskiej wiosce Nangar Khel, zostanie w areszcie. Choć Andrzej O., Tomasz B., Olgierd C. i Łukasz B. mają stopnie oficerskie, dla sądu nie była to okoliczność łagodząca. Z aresztu wyjdą jedynie trzej starsi szeregowi, którzy wykonywali rozkazy.
- Moździerz przyczyną tragedii w Nangar Khel?
- Żołnierzy z Nangar Khel zbada psycholog
- Mój syn nie jest mordercą
- Prokurator: Żołnierze byli szkoleni do zabijania
- Polscy żołnierze stchórzyli w Iraku
- "Wreszcie otworzył mi się licznik zabitych"
- Moździerz z Nangar Khel omal znów nie zabił
- "Szkoda, że przywieźliśmy tę wojnę do kraju"
- Talibowie byli w ostrzelanej przez Polaków wiosce
- Polscy żołnierze boją się jechać na wojnę
- Sprawę Nangar Khel "ustawił" Macierewicz?
- "Byłem żołnierzem, zrobili ze mnie przestępcę"
- "Wolność należy się nam od samego początku"
- Posłuchaj piosenki o ataku na Nangar Khel
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 25°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Zza krat wyjdą Robert B., Jacek J. i Damian L. Uwolnieni wojskowi zostaną zawieszeni w obowiązkach. Nie będą też mogli opuszczać kraju.
W ich przypadku sąd wojskowy wziął pod uwagę opinie biegłych, którzy usprawiedliwiali żołnierzy. Psychiatrzy podkreślali, że żołnierz grupy szturmowej jest psem wojny, wyszkolonym do
zabijania.
"Specjalnie uwydatnia się w nim agresję, uczy się go strzelać niemal automatycznie" - mówiła DZIENNIKOWI osoba zaangażowana w postępowanie i znająca opinię psychiatrów
na temat żołnierzy.
Armia wzięła w obronę żołnierzy. Generałowie, którzy zgodzili się skomentować decyzję sądu twierdzą, że to krok w dobrym kierunku. "To pozytywny sygnał" - mówił
Stanisław Koziej.
"Sąd najwyraźniej dostrzega, że materiały zbierane w czasie śledztwa są już wystarczające do przygotowania, do rozpoczęcia procesu sądowego. W związku z tym nie zachodzi obawa,
że zwolnienie niektórych przynajmniej żołnierzy może zaszkodzić zebranemu materiałowi dowodowemu" - powiedział Koziej.
Jeszcze dobitniej, swe popracie dla żołnierzy zaakcentował generał Sławimir Petelicki. "Nie tracę nadziei w sprawiedliwość. Nasi żołnierze przynoszą nam zaszczyt, musimy popierać
naszych żołnierzy, bo oni walczą o nasz życie" - podkreślał w TVN 24.
Generał Petelicki przypomniał również, że według biegłych żołnierze z Nangar Khel strzelali z wadliwej, bo niecelnej broni. W jego ocenie, pociski mogły trafić w wioskę przypadkowo.
"To nie są mordercy, oni nie weszli do wioski i nie strzelali do cywilów. Za ta sprawę powinni odpowiedzieć ci, którzy zaopatrzyli ich w wadliwy sprzęt" - stwierdził generał
w telewizyjnym wywiadzie.
Mecenas Piotr Kruszyński, obrońca jednego z żołnierzy, powiedział dziś, że zwolnienie z aresztu oficerów to kwestia czasu. Wypuszczenie szeregowych nazwał "światełkiem w
tunelu".
"Moje poczucie satysfakcji byłoby większe, gdyby wyszli wszyscy. Myślę, że to pierwszy krok, światełko w tunelu, cieszę się, że to światełko zamieniło się w słońce w stosunku
mojego klienta" - dodał obrońca starszego szeregowego Damiana L.
"Nie ma racjonalnych argumentów za matactwem. Było we wniosku prokuratury zdanie kuriozalne, że jest potencjalna obawa matactw. Czyli, że nie można wykluczyć, że będą mataczyć. Nie
można wykluczyć, że Kruszyński wysadzi Pałac Kultury!" - kpił mecenas.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!