Sprawę Nangar Khel "ustawił" Macierewicz?
Czy sprawę żołnierzy z Nangar Khel "uszyły" Służby Kontrwywiadu Wojskowego? Według informacji "Rzeczpospolitej" i "Gazety Wyborczej", wojskowi eksperci nie obwiniali żołnierzy o ostrzał wioski. Ich zdaniem pociski miały trafić w zabudowania przypadkowo. Ale swój raport przygotowały także służby Antoniego Macierewicza. Trafił do ówczesnego ministra obrony Aleksandra Szczygły. I sprawa w prokuraturze wojskowej nabrała tempa.
- Polski żołnierz ranny w Afganistanie
- Moździerz przyczyną tragedii w Nangar Khel?
- Dwie osoby zatrzymane w aferze z raportem o WSI
- Agenci przeszukują domy ludzi Macierewicza
- "Wolność należy się nam od samego początku"
- Posłuchaj piosenki o ataku na Nangar Khel
- Żołnierzy z Nangar Khel zbada psycholog
- "Wreszcie otworzył mi się licznik zabitych"
- Talibowie byli w ostrzelanej przez Polaków wiosce
- Moździerz z Nangar Khel omal znów nie zabił
- Będą kolejne śledztwa po Nangar Khel
- Psychiatrzy bronią żołnierzy z Nangar Khel
- Sąd wypuścił tylko szeregowców
- "Byłem żołnierzem, zrobili ze mnie przestępcę"
- Obiad u generała zamiast więziennego wiktu
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 25°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Według "Gazety Wyborczej", 20 sierpnia 2007 roku w siedzibie szefa MON spotkali się ówczesny minister obrony Aleksander Szczygło, szef SKW Antoni Macierewicz, a także szef Dowództwa Operacyjnego gen. Bronisław Kwiatkowski i dowódca wojsk lądowych gen. Waldemar Skrzypczak.
Szczygło wysłuchał najpierw opinii wojskowych, którzy mieli przekonywać go, że śmierć cywili była niezamierzona. Wtedy - jak informuje "Gazeta Wyborcza" - Antoni Macierewicz wyciągnął teczkę z raportem, którą przy generałach wręczył ministrowi.
Szczygło - jak relacjonuje gazeta - w miarę czytania okazywał coraz większe zdenerwowanie. Wojskowi nie poznali treści raportu. Według informatora "Gazety Wyborczej", to właśnie raport Macierewicza "ustawił" pracę prokuratury wojskowej.
Raport, jak informuje gazeta, jest oparty między innymi na podsłuchach, które ludzie Macierewicza założyli w bazie Wazi-Kwa. To z tej bazy wyjechał patrol, który ostrzelał Nangar Khel.
Według "Rzeczpospolitej", pomiędzy oficerami kontrwywiadu a żołnierzami doszło w Wazi-Kwa do konfliktu. Kapitan Olgierd C., przebywający obecnie w areszcie, wysyłał do przełożonych meldunki z prośbą o odwołanie ludzi Macierewicza z bazy. Pisał, że sobie nie radzą.
"Rzeczpospolita" przypomina, że podobne zdanie na temat pracy SKW w Afganistanie miał dowodzący wówczas zmianą generał Marek Tomaszycki. Ocenił on ich pracę na dwójkę. Teraz, składając zeznania w prokuraturze, potwierdził tę opinię.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!