Czy znana dziennikarka usłyszy zarzuty?
Rusza śledztwo w sprawie 245 tysięcy złotych, jakie teściowa Marka Dochnala miała pożyczyć byłej dziennikarce "Wprost". Rodzina lobbysty twierdzi, że w 2005 i 2006 r. dziennikarka, pracująca wtedy w "Życiu Warszawy", w zamian za pożyczkę na zakup domu obiecała dojście krewnym Dochnala do polityków PiS.
- Kolejna pożyczka Doroty Kani
- "Wprost" zawiesza dziennikarkę za Dochnala
- Kania żegna się z "Wprost"
- Maria Kaczyńska nie stanie przed prokuratorem
- Dziennikarce "Wprost" grozi osiem lat więzienia
- Sprawdzają, czy Dochnal korumpował dziennikarzy
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 25°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Informacje o wszczęciu śledztwa potwierdza szef opolskiej Prokuratury Okręgowej Józef Niekrawiec. "Taka decyzja zapadła" - mówi. Podkreśla jednak, że na razie postępowanie będzie prowadzone w sprawie, a nie przeciwko Dorocie Kani.
Czy dziennikarka usłyszy zarzuty? Jak mówi Niekrawiec, działania prokuratury "dają uzasadnione podstawy do podejrzeń popełnienia przestępstw z art. 230 kodeksu karnego oraz art. 54 kodeksu karnego skarbowego". Dotyczą one płatnej protekcji, za co grozi osiem lat więzienia, i niezapłacenia podatku od pożyczki zagrożonego grzywną lub karą do trzech lat więzienia.
"Mam czyste sumienie" - mówi Kania. Proces karny o zniesławienie dziennikarki (z jej prywatnego aktu oskarżenia) odbędzie się prawdopodobnie przed sądem okręgowym ze względu na wagę zarzutów. Ponadto prokuratura w Pruszkowie prowadzi postępowanie o sfałszowanie umowy pożyczki i tworzenie przeciwko dziennikarce fałszywych dowodów.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!