Dziennik.plKraj

Poniedziałek, 28 maja 2012

Imieniny: Augustyna, Jaromira, Wilhelma

ZUS płaci 40 tysięcy za puste pokoje

2008-01-19 | Ostatnia aktualizacja: 16:30 | Komentarze: 0 | skomentuj
"Fakt" - pracownicy ZUS z Nowego Sącza wydali na pokoje w hotelu 40 tys. zł

"Fakt" - pracownicy ZUS z Nowego Sącza wydali na pokoje w hotelu 40 tys. zł / Inne

Materac rzucony na podłogę szpitalnej świetlicy między kaloryferem a stołem. Takie warunki oferuje swoim chorym Centralny Szpital Kliniczny Akademii Medycznej przy ul. Banacha w Warszawie. Tymczasem pieniędzmi podatników z zadziwiającą łatwością szastają urzędnicy wynagradzani z państwowej kasy - oburza się "Fakt". Pracownicy Zakładu Ubezpieczeń Społecznych z Nowego Sącza zarezerwowali sobie np. pokoje w miejscowym hotelu na cały rok. Wydali na to 40 tysięcy złotych.

Pogoda

POLSKA

Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 25°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Urzędnicy z nowosądeckiego ZUS zaplanowali sobie właśnie całoroczne szkolenia dla pracowników oddziału. Ustalili, że będą się one odbywały w miejscowym hotelu Beskid. Pokoiki są tam bardzo przytulne, łóżka wygodne, a i widok z okien bardzo przyjemny. A żeby mieć pewność, że w określonym czasie nikt nie zajmie im pokoi, urzędnicy podpisali z właścicielami stosowną umowę. Zapłacili im 40 tysięcy złotych za wynajem pokoi z góry na cały rok. W jej ramach hotel ma obowiązek z tygodniowym wyprzedzeniem zarezerwować urzędnikom żądaną przez nich ilość miejsc - pisze "Fakt".

Urzędnicy tłumaczą, że rezerwując pokoje na każde szkolenie osobno, zapłaciliby więcej. Tylko po co w ogóle marnują pieniądze na hotel, skoro szkolenia mogą organizować w swojej siedzibie - zastanawia się bulwarówka.

Takie zachowanie nie przystoi, zwłaszcza w sytuacji, gdy o jakichkolwiek łóżkach marzy na przykład wielu pacjentów polskich szpitali - bulwersuje się "Fakt". Pani Małgorzata Gołota z Warszawy musiała spędzić noc w warszawskim szpitalu przy ul. Banacha na podłodze. Kobieta cierpi na niedokrwistość i w lecznicy miała przejść standardowe badania. Niestety, nie było dla niej wolnego łóżka. Położono ją więc na rzuconym pod oknem materacu. W dodatku nie na szpitalnej sali, lecz na świetlicy - czytamy w "Fakcie".

"Jak się coś zwolni, to zabierzemy panią z tego miejsca" - usłyszała od pielęgniarki. Nie było wyjścia, została. Na te badania czekała wiele miesięcy.

Pani Małgorzata podkreśla, że nie ma pretensji do lekarzy. Przerażają ją warunki, w jakich leczy się w Polsce ludzi. Tak jak w szpitalu przy Banacha jest przecież w wielu innych lecznicach. W tej sytuacji trwonienie pieniędzy przez urzędników na hotele wydaje się nieetyczne - uważa "Fakt".

Źródło: dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane galerie:

Wiadomości z Kraju

    «