Pogrzeby najwcześniej za kilka tygodni
Nie należy się spodziewać, ze bliscy żołnierzy, którzy zginęli w katastrofie samolotu CASA, będą mogli szybko ich pochować. Minister obrony Bogdan Klich zdradza dziennikowi.pl, że choć szczątki ofiar już dziś wieczorem znajdą się w prosektorium, to trzeba będzie je zidentyfikować. A do tego potrzebne będą badania DNA.
- Unikalne zdjęcia z miejsca katastrofy
- Awanse dla zabitych, pomoc dla rodzin
- Zbierają próbki DNA ofiar katastrofy
- "Nic już nie będzie takie, jak kiedyś"
- System ILS w Mirosławcu to bubel
- Generał Polko wiedział, ale nie powiedział
- Tusk: Sam dzwoniłem do prezydenta
- Straciłem sześciu synów
- Mieszkańcy Mirosławca: Odeszli bliscy nam ludzie
- Piloci samolotu nie byli pijani
- Prezydent żąda raportu o katastrofie
- Polska uczciła pamięć ofiar katastrofy
- Z wojskowej CASY ocalał tylko statecznik
- Robert poleciał po śmierć
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 25°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Ciała zmarłych będą poddane obdukcji i testom DNA" - tłumaczy minister Klich. Na wyniki trzeba będzie poczekać około dwóch, trzech tygodni. Dopiero wtedy będą mogły odbyć się pogrzeby.
Bogdan Klich wyjaśnia, że nie planowana jest jedna uroczysta ceremonia pogrzebowa. "Rozmawiałem dziś z żonami dwóch poległych żołnierzy i już wiem, że chcą pochować ich same" - mówi dziennikowi.pl minister.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!