"Wprost" zawiesza dziennikarkę za Dochnala
Szef "Wprost" odsunął od obowiązków dziennikarkę Dorotę Kanię. "Oczekuję, że w sposób niebudzący wątpliwości wyjaśni ona okoliczności zaciągnięcia pożyczki u członka rodziny Marka Dochnala" - napisał w oświadczeniu. Kania już stara się to robić. "Stanowczo oświadczam, że nigdy nie powoływałam się na wpływy u polityków i nigdy nikomu nic nie obiecywałam" - pisze.
- Niewinny jak lobbysta
- Dochnal w celi zarobił miliony
- Dochnal sam odesłał sądowi paszport
- Kania żegna się z "Wprost"
- Sprawdzają, czy Dochnal korumpował dziennikarzy
- Dochnal w karakułach na bazarze
- Dochnal: Przyjdzie czas, wszystko powiem
- Dochnal wrócił na salony
- Ziobro: Dochnal wybrał mafijną zmowę milczenia
- Dziennikarce "Wprost" grozi osiem lat więzienia
- Dochnal oskarża dziennikarzy
- Czy znana dziennikarka usłyszy zarzuty?
- Była dziennikarka "Wprost" dostanie zarzuty?
- Sąd woli, by Dochnal był na wolności
- Bogacz chce się zemścić na politykach
- "Z Księżyca też nie dzwoniłem do Dochnala"
- Dziennikarka dostała zarzuty
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 25°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Kania zapowiada, że pozwie Marka Dochnala do sądu. W TVN mówił on, że "pewne osoby" składały jego rodzinie propozycję pomocy w zamian za gratyfikację finansową. Pytany, o kogo chodzi - wyjawił, że chodzi o dziennikarza. W transmitowanej tylko w internecie części programu ujawnił, że chodzi o dziennikarkę "Wprost".
Dochnal powiedział, że Kania pożyczyła od jego rodziny kilkaset tysięcy złotych. Miała za to obiecywać kontakty z politykami Prawa i Sprawiedliwości. Dziennikarka zaprzecza. "W związku z kierowanymi pod moim adresem pomówieniami przeciwko Markowi Dochnalowi w najbliższych dniach skieruję sprawę do sądu" - napisała w oświadczeniu. Tłumaczy, że rzeczywiście pożyczała pieniądze, ale nie wiedziała, że pożycza je od teściowej Dochnala.
Redaktor naczelny "Wprost" zawiesił Kanię - jak napisał - "dbając o etyczne standardy dziennikarstwa". Dodał jednak, że w czasie, kiedy zawierane były umowy pożyczki, Dorota Kania nie była dziennikarką "Wprost"". W tygodniku nie napisała zaś ani jednego artykułu dotyczącego lobbysty.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!