"Nic już nie będzie takie, jak kiedyś"
Major Leszek Zakrzewski nie mógł powstrzymać łez, gdy karawan wywoził z jednostki w Mirosławcu szczątki żołnierzy, którzy zginęli w straszliwej katastrofie samolotu CASA. Wśród zabitych był jego serdeczny przyjaciel, pułkownik Dariusz Pawlak.
- Widziałam kulę ognia
- System ILS w Mirosławcu to bubel
- Piloci samolotu nie byli pijani
- Generał Polko wiedział, ale nie powiedział
- Będzie wspólny pogrzeb ofiar katastrofy CASY
- Oblodzenie mogło być przyczyną katastrofy
- Prezydent żąda raportu o katastrofie
- Kapelan wojskowy: To przerażający widok
- Zbierają próbki DNA ofiar katastrofy
- Unikalne zdjęcia z miejsca katastrofy
- Badanie przyczyn katastrofy potrwa nawet rok
- Z wojskowej CASY ocalał tylko statecznik
- Pogrzeby najwcześniej za kilka tygodni
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 25°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Razem służyliśmy długie lata. Zawsze byliśmy ze sobą bardzo blisko. Znam dobrze jego żonę Anię. Nie mogę uwierzyć, że już go nie ma" - opowiada "Faktowi" o swoim przyjacielu, pułkowniku Pawlaku.
Nawet tak twardzi ludzie jak żołnierze są bezsilni w obliczu takiej tragedii. Płakali jak dzieci, gdy ciężki sprzęt wywoził części rozbitego samolotu z miejsca katastrofy, a karawany zabierały szczątki ciał zabitych. Nawet nie wiedzieli, czyje ciało jest wywożone. Dopiero w Szczecinie, na podstawie badań kodu genetycznego, szczątki żołnierzy zostaną zidentyfikowane.
"Zawsze mogłem polegać na Darku, zwrócić się do niego po radę. My, żołnierze, niby wiemy, że w każdej chwili możemy zginąć. Ale dopiero, gdy taka tragedia się wydarzy, zdajemy sobie z tego sprawę" - opowiada major Zakrzewski.
Major Zakrzewski wspominał swoje długie nocne rozmowy z przyjacielem. "Mogliśmy gadać godzinami o górach, które kochał Darek, o tym, co jeszcze w życiu nas czeka i co chcemy zrobić. Dzisiaj trudno mi sobie wyobrazić, że już nigdy go nie zobaczę, że nie zamienię z nim ani słowa. To jest potworna świadomość. Ale musimy dalej pracować, dalej żyć, niby normalnie, ale nic już nie będzie takie, jak kiedyś" - wyznaje.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!