Babcia Bartusia: Nie wybaczę sobie, że mu nie pomogłam
3,5-letni Bartuś z Wałbrzycha nie zdążył nawet pójść do przedszkola. Przez całe króciutkie życie słuchał tylko pijackich wyzwisk i płakał od piekących razów. "Mamusia mnie nie kocha" – powiedział swojej babci Irenie Żytyńskiej, gdy tylko nauczył się mówić. "Boże wybacz, że nie zdołałam pomóc mojemu wnusiowi" – rozpacza teraz kobieta.
- Matka Mariusza V. mówiła policji, że to psychopata
- Ostatnia droga zakatowanego Bartusia
- 25 lat dla ojca, który zakatował niemowlę
- Siostra zakatowanego Bartka zaginęła podczas libacji
- Zakatowany Bartuś zginął przez niedbalstwo urzędników?
- Sejm chce śledzić wszystkie polskie dzieci
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 25°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Nie zdążyłam go uratować" - mówi "Faktowi" zalana łzami babcia. "Chciałam mu pomóc. Chciałam, żeby miał normalne dzieciństwo. Pragnęłam, żeby ktoś go kochał" - ociera łzy.
Żytyńska wiedziała, że jej córka wraz z konkubentem maltretowali Bartka. Po pierwszym pobiciu chłopca zawiadomiła opiekę społeczną. Wtedy jej córka zabrała syna i wyjechała do Kamiennej Góry, do nowego kochanka .
Iwona K. nie miała serca dla swojego synka. Ustalenia śledztwa wskazują na to, że wykorzystywała go, by zdobyć pieniądze od opieki społecznej - syn był jej potrzebny tylko do tego, by mogła dostawać zasiłek. Kiedy Bartek odwiedzał babcię, powtarzał, że mama go już nie chce, że go nie kocha. Iwona K. w szale krzyczała do swojego dziecka, że go nienawidzi.
Żytyńska szukała pomocy dla chłopca. Załatwiła formalności, by opiekę nad Bartkiem przejęła Teresa S., która opiekuje się trójką innych dzieci Iwony. Wystarczyłby podpis Iwony K. i Bartuś mógłby mieć wspaniałe dzieciństwo. "Mówiła, że go nie chce. Ciągle powtarzała, że rozbija jej związek, ale nie podpisała tego dokumentu" - szlocha bezradna babcia.
Bartuś spoczął w sobotę na wałbrzyskim cmentarzu.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!