Uwaga, jutro szkoły i przedszkola zamknięte
Nauczyciele większości polskich szkół i wychowawcy z przedszkoli zaplanowali na jutro strajk. Według ZNP ma do niego przystąpić nawet 75 proc. placówek. Związkowcy apelują do rodziców: nie posyłajcie we wtorek dzieci do szkół. Rodzice są zdezorientowani. "Mamy brać urlopy?" - pytają. Z informacji DZIENNIKA wynika, że zaplanowane na ten dzień ustne matury, powinny przebiec normalnie..
- Nauczyciele alarmują: Nowa matura ogłupia
- Autorka matur przyznaje się do błędu
- Rodzice: Ratujmy sześciolatki przed szkołą!
- Uwaga! Dziś szkoły będą zamknięte
- Czy szkoły są gotowe na sześciolatków?
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-02-16

temp. min -14°C max. 2°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Większość nauczycieli będzie protestować, lekcji nie będzie. Uczniowie mają wybór: dzień wolny albo przyjdą do szkoły, a ja zapewnię im opiekę" - mówi DZIENNIKOWI Władysław Włodarski, dyrektor jednej z warszawskich podstawówek. W sytuacji takiej jak on znajdzie się jutro trzy czwarte dyrektorów polskich szkół i przedszkoli, bo właśnie tyle placówek, jak szacuje ZNP, ma przystąpić do protestu. "Tak wynika z ankiet, które przeprowadziliśmy" - mówi Magdalena Kaszulanis, rzecznik ZNP.
Ilu nauczycieli i wychowawców zastrajkuje w rzeczywistości okaże się jutro. "W wielu szkołach będzie protestować tylko część kadry" - mówi Kaszulanis. Mimo to na wszelki wypadek organizator protestu już w minionym tygodniu apelował do rodziców, żeby tego dnia dzieci zostały w domach.
Postawa nauczycieli oburza wielu rodziców. "Co ja, matka przedszkolaka, mam zrobić, jeśli muszę iść do pracy? Nikt mi nie da wolnego, bo mi się nie należy. Z powodu niezadowolenia pań w przedszkolu mam zostać zwolniona z pracy?" - pyta na forum Dziennik.pl zdenerwowana internautka.
Kuratoria oświaty przypomniały dyrektorom, że to na nich, a nie na rodzicach spoczywa obowiązek zapewnienia opieki uczniom. Sprawdziliśmy, czy rzeczywiście są na to przygotowani. Wydziały oświaty w poszczególnych miastach i sami dyrektorzy zapewniają, że żadne dziecko nie zostanie bez opieki. Ani kuratoria, ani urzędy miejskie nie przygotowały jednak żadnej infolinii czy internetowej bazy informacyjnej, która mogłaby uspokoić rodziców. Poszczególne szkoły na własną rękę informują o ewentualnych utrudnieniach.
Nauczyciele domagają się pięćdziesięcioprocentowych podwyżek płac do końca 2010 roku, pozostawienia prawa do wcześniejszej emerytury i przywilejów wynikających z Karty nauczyciela.
























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!