Pacjenci mogli umrzeć od testowanego leku
Aż czterystu Polaków naraziło swoje zdrowie i życie, testując leki z USA, które zastępują krew w trakcie operacji. Jeden z nich - hemospan - może być śmiertelnie niebezpieczny - pisze dziennik "Polska". Ale nikt o tym nie powiedział ani pacjentom, ani lekarzom, którzy podawali im te specyfiki.
- Lekarze chcą wycofania corhydronu z karetek pogotowia
- Corhydron wraca po cichu do aptek
- Kroplówki wycofane z użytku
- Corhydron znów wycofany
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Hemospan jest bardzo niebezpieczny dla życia, bo zażywający go pacjenci są dużo bardziej narażeni na atak serca. W porównaniu do chorych leczonych tradycyjnymi lekami ryzyko śmierci jest o 30 proc. większe, a prawdopodobieństwo ataku serca prawie trzykrotnie większe.
W Polsce lek był testowany w klinikach w Warszawie, Sosnowcu, Białymstoku, Piekarach Śląskich i Lublinie na oddziałach ortopedii i reumatologii.
Polski resort zdrowia wiedział o problemach z lekiem od maja. O tym, że hemospan może zabijać, poinformowała amerykańska organizacja obrony praw konsumentów Public Citizen. Problem jednak w tym, że ministerstwo kompletnie nic nie zrobiło z tą wiedzą. Nie przekazało ostrzeżenia dalej do klinik, w których testowano amerykański lek.
Dodatkowo bulwersuje fakt, że hemospan nie został dopuszczony na rynek w USA przez tamtejszą Agencję Kontroli Leków (FDA). Ale w Polsce był testowany, jak gdyby nigdy nic. Część polskich lekarzy zajmujących się programem testowania leku, o zagrożeniu ze strony hemospanu dowiedzieli się z amerykańskiej prasy fachowej lub od jego producenta, a nie od polskiego Ministerstwa Zdrowia.
Badania nad zastępującym krew preparatem o nazwie hemospan nie są w Polsce niczym wyjątkowym. W krajach rozwijających się, w tym u nas, przeprowadzanych jest około 40 proc. światowych badań klinicznych. To daje liczbę 60 tysięcy rocznie. Dlaczego? Bo u nas jest taniej i łatwiej.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!