Czarna seria w klinice MSWiA
Lekarzom ze szpitala MSWiA w Krakowie nie udało się uratować młodej pacjentki w zaawansowanej ciąży. Kobieta wraz z nienarodzonym dzieckiem zmarła w czasie akcji reanimacyjnej. Wczoraj w zakładzie medycyny sądowej Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego odbyła się sekcja zwłok kobiety. Prokuratura na razie nie chce ujawniać jej wstępnych wyników. Również lekarze sądowi odmówili komentarza - pisze DZIENNIK.
- Religa będzie następcą doktora Mirosława G.?
- Co trzeci szpital okrada NFZ
- Sejmowe limuzyny jak taksówki
- Paciorkowiec atakuje w krakowskim szpitalu
- CBA wypytywało chorych na Alzheimera o łapówki
- Religa: Na moim oddziale lekarze pili alkohol
- Były szef szpitala MSWiA żyje w luksusach
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-02-15

temp. min -14°C max. 3°C
opady:
umiarkowane opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
To niejedyny tragiczny przypadek w tej klinice. Pół roku wcześniej w tym samym szpitalu o życie walczyły cztery inne ciężarne kobiety. Wszystkie zostały zakażone paciorkowcem w czasie porodu. Dwie zapadły w śpiączkę. Wypowiadając się na temat śmierci 21-letniej pacjentki w ósmym miesiącu ciąży, lekarze mówią o pechu, a szpital nie ma sobie nic do zarzucenia.
Z relacji wynika, że kobieta nagle poczuła się słabo. Trafiła do szpitalnego oddziału ratunkowego. Oceniono jej stan ogólny jako dobry, jednak w czasie rutynowych badań gwałtownie się on pogorszył. Nastąpiło zatrzymanie krążenia i kobieta straciła przytomność. Natychmiast rozpoczęto akcję reanimacyjną. Zapadła decyzja o cesarskim cięciu, które wykonał ordynator oddziału położniczego. Na próżno. Matka i dziecko zmarli.
"Nasi lekarze podejrzewają, że pacjentka mogła mieć zator tętnicy płucnej. W takich sytuacjach szansa na ratunek jest bliska zeru" - tłumaczy DZIENNIKOWI rzecznik szpitala MSWiA Marcin Czarnobilski.
W taką wersję wydarzeń nie wierzą jednak najbliżsi młodej studentki. W poniedziałek zawiadomili prokuraturę o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez krakowskich lekarzy. "O przyczynach zgonu będziemy mogli powiedzieć coś więcej dopiero za ok. sześć tygodni, kiedy dostaniemy szczegółowy raport medyczny" - zastrzega w rozmowie z DZIENNIKIEM rzeczniczka prokuratury Bogusława Marcinkowska.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!