Haker zaatakował Ministerstwo Pracy
Na nic zapewnienia, że sieci komputerowe urzędów są bezpieczne. Dowód? Jeśli ktoś chciał w nocy wejść na stronę Ministerstwa Pracy, mocno się zdziwił. Zamiast porad dotyczących zatrudnienia znalazł tam czerwony napis "Hacked". "Nie podoba mi się to, że 2 miliony Polaków uciekło z kraju" - napisał haker, który zablokował serwis. I pochwalił się, że to nie pierwszy raz, gdy włamał się na stronę resortu.
- Komputerowi terroryści odcinają prąd
- Ukradł 20 milionów na siedząco
- Atak białoruskich specsłużb na Radio Wolna Europa
- Hakerzy mają własną Naszą-klasę
- Polski internet zagrożony
- Tureccy hakerzy zaczną wojnę z Polską?
- 45 lat za włamanie do NASA
- Windows Vista padł w cztery godziny
- MSZ poleca stronę z... pornografią
- Haker naciągnął firmę na milion
- Hakerzy zaatakowali... najsłynniejszego hakera świata
- Hakerzy kradną dane z nowych paszportów
- Haker włamał się do skrzynki mailowej kolarza
- Haker odkrył tajemnicę "Harry'ego Pottera"
Pogoda
POLSKA
Sobota 2012-02-11

temp. min -23°C max. -3°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
O ataku na stronę ministerstwa poinformował serwis tvn24.pl. I rzeczywiście, jakakolwiek próba odwiedzin witryny resortu kończyła się planszą z manifestem anonimowego hakera. "O co c'mon? (czyli: o co chodzi)" - pytał na wstępie. Po czym w następnym akapicie tłumaczył: "Zatem nie podoba mi się to że 2 miliony polaków uciekło z kraju - to jeżeli chodzi o ministerstwo pracy. Do kobiet nic nie mam, jedną kocham i ją pozdrawiam" - napisał włamywacz.
Ale to niejedyna rzecz, która popchnęła go do zablokowania strony. Jak twierdzi, chciał tym sposobem zwrócić uwagę na to, że nie jest prawdą, by "bezpieczeństwo teleinformatyczne instytucji państwowych w naszym kraju szło w dobrym kierunku".
Szef departamentu informatyki Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej bagatelizuje jednak problem. "Haker nei włamał się do naszej wewnętrznej sieci, a tylko na zewnętrzny serwer" - wyjaśnia Dariusz Bogucki w TVN24. I jak zapewnia, wszystkie istotne dane resortu są bezpieczne.
Haker nie omieszkał "pochwalić się", że kilka tygodni temu też włamał się na stronę resortu. Wówczas jednak nie starał się przemycać za jej pośrednictwem swoich przekonań. Jak napisał, zrobił to wówczas wyłącznie "dla własnej zabawy".
























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!