Przedszkolanki unikną kary za bicie dzieci
Czy bicie dzieci i przywiązywanie ich za karę do krzesła to coś złego? Prokuratura uważa, że nie. Śledczy umorzyli śledztwo w sprawie bicia podopiecznych w płockim przedszkolu - pisze "Gazeta Wyborcza". Uznali, że opiekunki zachowały się "niedopuszczalnie i karygodnie", ale kary... nie będzie. Bo, mimo że biły, nie złamały prawa.
- Dyrektorka okradła dzieci
- Pięciomiesięczne niemowlę skatowane na śmierć
- Pijana matka wiozła autem dwie córki
- Polacy uważają, że bicie dzieci to nic złego
- Oskarżonym z domu terroru grozi pięć lat
- Szaleniec strzelał do dzieci z wiatrówki
- "Można dawać klapsy, byle z miłością"
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Sprawa bicia dzieci w płockim przedszkolu Bajka wypłynęła w kwietniu. Wtedy troje rodziców zawiadomiło kuratorium, że opiekunki zdejmują kapcie z nóg i biją nimi dzieci. Miały też przywiązywać je czerwonym sznurkiem do krzeseł.
"Ich zachowanie było karygodne. Ale były to niedopuszczalne metody wychowawcze, a nie znęcanie się. Sprawą powinni zająć się przełożeni opiekunek, a nie sąd" - mówi "Gazecie" Iwona Śmigielska-Kowalska, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Płocku.
Sprawa jest tym bardziej dziwna, że opiekunek bronią pozostali rodzice bitych dzieci, którzy przekonują, że przedszkole ma doskonałą opinię. Twierdzą, że dzieci wiązane były "dla zabawy", a kapciem dzieci nikt nie bił, tylko czasem im groził.
Jednak według prokuratury było inaczej. Same dzieci - w obecności psychologa - zeznały, że były bite i wiązane za karę. Mimo to, sprawa jest umorzona. Opiekunkom nic ze strony śledczych nie grozi.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!